Menu

Porównanie języka angielskiego z polskim...

Porównanie języka angielskiego z polskim...
PAPER: 1. papier 2. gazeta 3. referat 4. księga... (Fot. Thinkstock)
Wszyscy powiecie tu chórem: "Stół z powyłamywanymi nogami", ale z angielskim "odpowiednikiem" - już trudno. Tylko proszę, nie mów: "She sells sea shells on the sea shore" (wszyscy znacie, bo "szkolne" to), bo raczej chodzi nam o: "JEDNO angielskie słówko trudne do wypowiedzenia", odpowiednik tego "powyłamywanego". Ja oczywiście - wiem!

Bo jak na razie porównania – na poziomie gimnazjum chyba, coś w tym rodzaju: uczennik „porównuje” polskie dwa z angielskim two i – jako że po polsku końcówki fleksyjne w odmianie – liczy sobie sobie każde „dwa, dwóch” za osobne „słówko”. Można by się z tego wyśmiać i zignorować, ale niestety podobny sposób myślenia króluje u Polaków aszzz do czasów studiów – doktoranckich! Może tylko dodam, że w ten sposób Polakom słówek niestety nie przybywa, bo w liczeniu słówek raczej ważniejszy początek niż koniec, tzw. lemma - i tu angielski króluje, niestety...

Jeszcze tylko podam źródło tych głupotek, nie będę się nad nimi rozwodzić.

Angielski „szkolny” (włącznie z anglistyką) jest zawsze językiem dziecinnym (chociażby przez to, że wyklucza wulgaryzmy, slang, sarkazm, dwuznaczność – no, bo musi). Przejdźmy do języka dorosłych.

Złożenie dwóch słówek znaczy co innego.

Takie same słówka mogą mieć inne znaczenie w żargonie danej grupy. Przykład:
two and twenty (sposób opłacania menadżerów hedge funds).

“To zależy od kontekstu”.

He read a paper. Czytał gazetę.
He read a paper at the seminar. Wygłosił referat na seminarium.

"Czytał" znaczy tu "mówił"...

Podobnie jak I say! Słuchaj no! – ale też: Przepraszam pana! (do nieznajomych, zaczęcie rozmowy). Nie możesz po polsku powiedzieć: *Ja mówię!* No, może w gwarze: "Jo, wujt woma to mówię!" w Chłopach, ale pewnie niedokładny cytat, bo nie sprawdzałam. Owszem, jest w polskim: Słuchaj, gdy ja mówię! ale to oznacza co innego (ktoś nas ignoruje), natomiast „zwykłe” I say!  to tylko pierwsze zwrócenie na siebie uwagi, rozpoczęcie rozmowy z nieznajomym ale niespecjalnie przynaglające.

Możesz przejść przez życie w UK nie wiedząc, że he read a paper może znaczyć wygłosił wykład. Z drugiej strony, jeżeli masz kuzyna wykładającego na Oksfordzie (i jeszcze nie dostał listu, że ma zacząć przygotowania do opuszczenia tego kraju (You must prepare to LEAVE the country) - to jak powiesz po angielsku: „Mój kuzyn wygłosił referat w Oksfordzie”? Referat pewnie powiesz lecture, ale co z „wygłosił”? Dlatego od dawna mówię:

Nie tłumacz z polskiego na angielski. Tylko naucz się najpierw, co Anglicy mówią w danych sytuacjach:

– a potem to stosuj. Po angielsku. Bo „samemu” nie wymyślisz He read a paper. A takie to proste.

Wracając do tego kuzyna. He was told to LEAVE the country, ale ma document, w którym jest napisane: LEAVE to remain? To drugie leave jako rzeczownik znaczy pozwolenie, wiedziałeś o tym? Jest to tak zwany contronym – jedno i to samo słówko ma dwa przeciwstawne znaczenia:
1. Leave – opuścić,
2. Leave – pozwolenie (tu: na pozostanie). Czyli: czy musi leave, opuszczać, jeżeli ma leave, pozwolenie, na pozostanie?

„Proste” słówka mogą być technicznymi.

Natomiast wracając do słówka paper obecnie mamy w aktualnościach White Paper – dokument o wyjściu UK z UE, po polsku: Biała Księga. Angielski „obskoczy” JEDNYM – i prostym – słówkiem parę znaczeń. PAPER:
1. papier
2. gazeta
3. referat
4. księga
Ale – co umyka Rodakom – prostym słówkiem paper możemy „oblecieć” znaczenia techniczne lub wyższego rzędu (polityka, nauka, media), bo w polskim jest tu wymagane słówko „niecodziennne” (księga, referat).

Klasowość.

Tu Polak łatwo wpada, bo „sfery wyższe” oczywiście też mają swój „slang”. Twoja latorośl studiuje na tym Oksfordzie? Tylko nie używaj „studing” jak to mówisz po angielsku. Bo Anglik powie: reading English Lit at Oxford.

Kondensacja znaczenia.

Angielski jest językiem bardzo skondensowanym, polski jest językiem bardzo rozwlekłym. Ja szczególnie uwielbiam „prosściutkie” słówka jak it. Mieliśmy niedawno wiadomość o przedwczesnej śmierci pani o nazwisku Tara Palmer-Tomkinson. To była swego czasu
It Girl, lwica salonowa, famous for being famous. It Girl - roz-wle-kle po polsku: dziewczyna,która ma to „coś”.

Nieformalność w stosunku do nieznajomych.

Ja znałam Polkę, która uważała, że na ryneczku wszyscy ją kochają, bo „Ta, love!” mówili do niej. Ale jest to odpowiednik „skarbeczku” na Placu Szembeka. Tak mówi do mnie pani, u której kupuję rzodkiewkę. Polakom bardzo, bardzo trudno jest zrozumieć tą nieformalność Anglików do osób, które widzimy pierwszy raz na oczy. Dodam, że nie robią tego wszyscy Anglicy, ale na pewno jest to częste. Pożegnanie w sklepie:
Love you and leave you! to jest “throw away remark”. Nie znamy tej osoby i nigdy jej już prawdopodobnie nie zobaczymy, love tu nic z miłością czy lubieniem kogoś nie ma nic wspólnego, a wyrażenie znaczy: “Tak się miło rozmawia, ale ja już muszę lecieć".

A co powiesz na jeszcze bardziej nieformalne:
Shut up and take my money! kiedy już chcemy zapłacić i odejść, a sprzedawca coś tam gada, na przykład o swojej ulubionej drużynie futbolowej.

Kolejność słówek zmienia znaczenie.

I came, I saw, I conquered.
I saw, I conquered, I came.
- hokus, pokus - to drugie zmnaczenie już nie "proste" veni, vidi, vici - ale konotacja seksualna. Tylko w angielskim!

P.S. antidisestablishmentarianism

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.13 / 69

Komentarze


  • Hehehehe
    5 kwietnia, 08:34

    uczennik ,wujt ............... itd .Gosia przestan kaleczyc piekny jezyk polski i przekonywac nas ze angielski jest lepszy . Jest takie powiedzonko " Ile jezykow znasz tyle razy swoje zycie przezyles" Kazdy jest inny unikalny i posiada to cos czego nie zrozumie nikt kto sie urodzil w innej kulturze. Ze wspomne tylko "zielona zielen zazielenila sie zielona zielonoscia "zaden Anglik tego nie zrozumie . Ale to nie jest powod zeby uwazac ze jego jezyk czy sposob myslenia jest gorszy .

  • Jaras
    5 kwietnia, 13:44

    ..wyrazy współczucia dla męża lub narzeczonego pani "wszechwiedzaca" jeśli owy jest.

  • Atla
    5 kwietnia, 20:19

    Ciekawe dlaczego Polacy sa tacy zadziorni i złośliwi dla swoich rodakow ktorzy wiedza wiecej od nich... Pani Gosiu fajny artykuł.

  • Andy
    7 kwietnia, 08:43

    Bardzo extra, chcialbym więcej takich artykułów, porównań językowych.. Pozdrawiam

  • Gosia butler
    11 kwietnia, 13:48

    hehe... : jak wpisałam w gugla "uczennik - uczeń żartobliwie" to wpadłam w dumę (znowu), bo - nie wiem dlaczego - mi wyszedł mój dawny artykuł: "Słówka bez wkuwania":

    http://londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2768229 - można sobie przeczytać

    .."jo wujt..." -przecież piszę, że nie sprawdzałam - robię HEDGING czyli asekuruję się! Tak jakbym napisała: "Teraz zrobię błąd" - i robię błąd! Przecież niby-cytuję (z pamięci i pewnie niedokładnie).

    Czy _Ty przypadkiem mnie nie czytasz z punktu widzenia "egoistycznego imigranata" ("Na rozmowie kwalifikacyjnej mi się to nie przyda"... itd) Ale "aszzzz" mi uszło??!!

    Pastisz, felieton sobie wyguguj może.... Specjalnie "rozciągam" polski, ale ciężko idzie... Za dosłowni co poniektórzy...

    "kaleczyć piękny język polski" to jest banał - nie można "kaleczyć" czegoś, co się robi świadomie

    żar-to-bli-wie ! słówko dnia!

    W angielskim masz na przykład: "light" i "lite", "night night" i "nite nite". Anglik Ci napisze "nite nite" a Ty "poprawiasz i piszesz: "Mówi się Good night" "Nie kalecz pięknego języka angielskiego"?? Straszliwa dosłowność Polaków przeszkadza chyba w nauce angielskiego...

  • Gosia butler
    11 kwietnia, 18:19

    c.d. ...to jak powiem: Jak mus to mus

    http://zapytaj.onet.pl/Category/001,003/2,11289198,quotjak_mus_to_musquot__o_co_chodzi.htm

    ...to mi też powiesz, że "polszczyznę kaleczę", bo gdzie tu orzeczenie?? na przykład, poprawisz na "Przymus to jest przymus"?? ale też nie będziesz zadowolony, bo to tautologia (masło maślane), i tak można ciągnąć w nieskończoność...

    ... a tu masz cały (chyba) rap, teszzz jaka zła polszczyzna, ojej, i ;D i takie różne emotikony, że o różnych sorkach nie wspomnę... Niestety, to teszzz polszczyzna... Anno Domini 2017...

    Ludzie , którzy tak myślą (overcorrection, poprawiasz wszystkich - tylko nie siebie), szczytują, jak myślą. że "błąd" znaleźli - zwykle też mają negatywne poglądy na internet i przedpotopowy Weltanschauung - więc może się pożegnamy?? Ciao!

    Bo ja nikogo nie chcę nawracać, opisuję sytuację języków (angielskiego - polski "wchodzi" z automatu) jaka jest TERAZ, dzisiaj (a nie obraz wyidealizowany), ale raczej dla ludzi, którym "po drodze".

    ;D

  • Czytelnik
    29 kwietnia, 22:40

    GIRL to pochodzi od słowianskiego słowa DZIERLATKA

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 27.07.2017
GBP 4.777 złEUR 4.265 złUSD 3.637 złCHF 3.812 zł

Sport


Reklama