Menu

"Polacy z Wielkiej Brytanii mają ogromny potencjał. Powinni go wykorzystać"

Ambasador RP w Londynie Arkady Rzegocki odsłania logo Polskiego Dnia Dziedzictwa - szachownicę polskich pilotów walczących w Bitwie o Anglię. (Fot/ Konrad Jagodziński/Ambasada RP w Londynie)
Polacy już się mobilizują na Polski Dzień w Wielkiej Brytanii. W pierwszy weekend po święcie 3 maja obchodzony ma być Polish Heritage Day. O otwarciu się na Brytyjczyków, integracji i potencjale polskiej społeczności nad Tamizą z Ambasadorem RP w Londynie Arkadym Rzegockim dla portalu Londynek.net rozmawiała Anna Rączkowska.

Przed Polakami z Wysp ważne przedsięwzięcie. Ambasada ogłosiła obchody Polskiego Dnia Dziedzictwa, czyli Polish Heritage Day...
Ambasador RP w Londynie, Arkady Rzegocki: - Przeprowadzimy bezprecedensowy projekt, czyli majowe obchody Dnia Polskiego (Polish Heritage Day) w całej Wielkiej Brytanii. Przygotowujemy działania, które zainspirują, zachęcą i wesprą polską społeczność w organizacji wydarzeń i inicjatyw, które skumulują się w weekend 6-7 maja. Ich organizacja w tym samym czasie, w każdym zakątku Zjednoczonego Królestwa, z pewnością spotęguje nasz pozytywny wizerunek w miejscowych lokalnych środowiskach.

Skąd taki pomysł?
- Wiele polskich stowarzyszeń, polskich szkół sobotnich i organizacji polonijnych chętnie organizuje imprezy w Wielkiej Brytanii właśnie w tym czasie. Większość to imprezy integracyjne z lokalną społecznością. W przeszłości Polacy pokazali, że potrafią wyjść z inicjatywą. Chcielibyśmy, aby te idee i pomysły na stałe zapisały się w kalendarzach nad Tamizą w kolejnych latach. Spróbujemy skoncentrować te pozytywne działania w jednym czasie. Jestem przekonany, że to spotęguje zamierzony cel.

Wspomniał Pan, że to nie przypadek, iż Polski Dzień będzie obchodzony w Wielkiej Brytanii właśnie tuż po święcie 3 maja?
- 3 maja jest niezwykle ważnym świętem narodowym, przypominającym zarówno o pierwszej pisanej konstytucji europejskiej, ale także o wielkich konstytucyjnych tradycjach Polski, sięgających co najmniej XV–XVI wieku. O tym, że byliśmy pierwszą monarchią konstytucyjną, że król nie mógł rządzić bez parlamentu. I to wszystko jest niezwykle ważne, ponieważ przypomina o niezwykle istotnym dziedzictwie Polski i wielu narodów. Dlatego też to jest taki dzień, który warto świętować, bo to też jest data otwarcia się Polaków na innych.

Czy takie święto jest potrzebne w Zjednoczonym Królestwie?
- Tak, ponieważ Polish Heritage Day będzie nie tylko przypominał Polakom, że mogą być dumni z faktu, iż są Polakami, mogą być dumni z Polski, ale również pokazać Brytyjczykom, a właściwie przypomnieć o naszej obecności w ich kraju od wielu, wielu lat.

Czy liczy Pan także na wsparcie ze strony Brytyjczyków przy organizacji tego przedsięwzięcia?
- Tak - i liczymy na współpracę z ratuszami, które miejmy nadzieję, że tego dnia wywieszą w wielu miastach brytyjskich polską flagę. Na to wielu burmistrzów już się zgodziło. Innych będziemy jeszcze namawiali. Obecność Polaków i organizacja imprez, spotkań, festynów skumulowanych w jednym czasie da nam także szansę na to, że zainteresujemy tym więcej Wyspiarzy oraz brytyjskie media. Dzięki temu bardziej dotrzemy do Brytyjczyków.

Czyli Wyspiarze mimo obecności prawie miliona Polaków w ich kraju, wciąż niewiele o nas wiedzą?
- Naszym przeciwnikiem w polepszeniu relacji Polski z Wielką Brytanią, które są co prawda lepsze, ale mogłyby być znakomite, jest niewiedza. I jest ona zauważalna na każdym etapie współpracy. Na pewno więcej brytyjskich inwestorów zainteresowałoby się polskim rynkiem, gdyby wiedziało choćby jak duży jest nasz kraj, jaki mamy dochód, którą gospodarką świata jesteśmy. Dlatego też to, co nam się może udać wspólnym wysiłkiem 6 i 7 maja, to otworzenie się na Polskę przez Brytyjczyków i być może nawet zechcą odwiedzić nasz kraj.

Jak miałby wyglądać taki idealny dzień?
- Podobnie jak ten obchodzony na przykład przez Irlandczyków. Obecnie niemal na całym świecie w tym dniu zakłada się coś zielonego i spożywa irlandzkie rarytasy. My mamy swoje barwy narodowe i swoje doskonałe dania. Idealnie byłoby więc, aby podczas Polish Heritage Day wszyscy mieszkańcy Wielkiej Brytanii wpinali sobie znaczek z szachownicą polskich pilotów, którzy brali udział w Bitwie o Anglię, ubierali się w nasze narodowe barwy, próbowali polskich potraw i bawili się wspólnie z nami. Mamy ogromny potencjał, to święto może być jeszcze huczniejsze niż irlandzki dzień św. Patryka.

Czy już są zgłoszenia, pomysły polskich organizacji?
- O tak, już do nas napływa wiele informacji, wiele konspektów. Zaangażowane są polskie szkoły sobotnie, stowarzyszenia, organizacje polonijne, także parafie przy polskich kościołach. Po tym, co już nadsyłają do polskich placówek jestem przekonany, że będziemy widoczni w każdym zakątku Królestwa.

To bardzo pozytywna inicjatywa, mobilizująca do aktywności. Po referendum w sprawie Brexitu i incydentach na tle narodowościowym, które odczuła na sobie również Polonia w UK istniała obawa, że Polacy będą bardziej wycofani z życia społecznego.
- Istotnie, to nie były przyjemne incydenty. Pozytywne w tym jednak jest to, że docierały też do nas sygnały wsparcia, przeprosin od organizacji, polityków, zwykłych obywateli, którym zależało i zależy na tym, aby zminimalizować to zjawisko.

Jest Pan zatem przekonany, że w tych relacjach może coś drgnąć?

Ambasador RP w Londynie Arkady Rzegocki z Polakami w Harrow. (Fot. Getty Images)

- Cały czas drga i jest to praca kilku pokoleń Polaków, wydawania książek, organizowania wykładów. To jest niezwykły potencjał, na którym możemy budować i który może doprowadzić do przełomu w świadomości oraz zrozumienia, że Polska czy w ogóle Centralna Europa to jest jeden z bardzo ważnych regionów, bez którego nie byłoby Europy i wartości europejskich.

Rozpoczął Pan urzędowanie w czasie, kiedy wydarzyło się sporo nieprzyjemnych zachowań w stosunku do Polaków, spotkaliśmy się wówczas w Harrow podczas hołdu oddanego przez Polonię zamordowanemu polskiemu imigrantowi. Czy od tego czasu zmieniło się coś na lepsze?
- Zapewniam, że zarówno ambasada, konsulat jak i polski rząd, parlamentarzyści przykładają do tego wielką wagę. Przypomnę, że cały czas monitorujemy tę sytuację, jesteśmy w stałym kontakcie z brytyjskim odpowiednikiem Rzecznika Praw Obywatelskich, jesteśmy w kontakcie z Home Office, z brytyjskim MSZ. Mieliśmy wizyty polskich ministrów i premier Szydło - i za każdym razem ta sprawa była poruszana. Na szczęście w tej chwili jest dużo, dużo mniej tych incydentów. Według oficjalnych statystyk, sytuacja powraca do normy i liczba incydentów jest już podobna do tej sprzed referendum w sprawie Brexitu.

Wspominał Pan wielokrotnie, że Polacy z Wysp mają ogromny potencjał. Jak go mogą wykorzystać?
- Podam taki przykład: za każdym razem, kiedy spotykam się z jakimś politykiem, podkreśla on w rozmowie jak wielu polskich wyborców ma w swoim okręgu. To przeliczanie obywateli danego kraju na oddawane przez nich głosy w wyborach jest w Wielkiej Brytanii niezwykle ważne. Z całą pewnością my tej siły nie wykorzystujemy. Za mało kontaktujemy się z naszymi parlamentarzystami, radnymi. Dla Brytyjczyków jest to naturalne, w każdy piątek posłowie są do dyspozycji swoich wyborców z okręgu. Poświęcają się sprawom lokalnym i odpisują na listy, maile czy pytania do nich skierowane. Mocno namawiam także do korzystania z lokalnych bibliotek, współpracy z lokalnymi władzami. Praktycznie wszystkie są na nią bardzo otwarte. Władze miast, miasteczek i wsi bardzo cenią sobie wkład Polaków w rozwój ich regionu. Warto podkreślić, że tu w Londynie na łańcuchach burmistrzów znajduje się obok herbu danej dzielnicy polski orzeł.

Dziękuję za rozmowę.

***

Arkady Józef Rzegocki otrzymał nominację na Ambasadora RP w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w sierpniu 2016 roku. Jest politologiem, dr hab. profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, był prodziekanem ds. międzynarodowych na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ w latach 2012–2013. Arkady Rzegocki jest pomysłodawcą Polskiego Ośrodka Naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Londynie. Od 2011 był kierownikiem studiów podyplomowych Polsko-brytyjskie partnerstwo strategiczne w UE i NATO  w Sidney Sussex College w Cambridge w 2014. Od 2014 roku był radnym Krakowa, przewodniczącym Komisji Innowacji Rady Miasta Krakowa.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 6 / 7

Komentarze


  • PLolka
    16 lutego, 18:56

    Ma rację mamy potencjał, ale teraz trochę trudne czasy nastały

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 23.06.2017
GBP 4.815 złEUR 4.226 złUSD 3.782 złCHF 3.898 zł

Sport


Reklama