Menu

Polacy w Anglii po Brexicie (cz.1)

Polacy w Anglii po Brexicie (cz.1)
Dokąd podryfuje Zjednoczone Królestwo po Brexicie i czy na pokładzie wciąż będą Polacy?... (Fot. Thinkstock)
Niedługo po 23 czerwca 2016 roku pewien polski profesor stwierdził, że Brexitu nie będzie, bo referendum jest tylko doradcze, a nie prawnie wiążące (przeczytał w Wikipedii?). Jest to przypadek - jakże częsty - że "Polak wie lepiej od Anglika" i nie będę się nad tym rozwodzić poza stwierdzeniem, że wola większości zostaje wykonana.

Bo w tym kraju istnieje coś takiego jak honor i politycy czuli się zobowiązani honorem właśnie, a nie literą prawa. Referendum zostało podjęte z założeniem, że jego rezultat (jaki tam będzie) zostanie wprowadzony w życie.

Dodam, że piszę jako osoba, która poszła spać 22 czerwca 2016 roku przekonana, że Brexitu nie będzie. Zresztą sam pan Farage przyznał się do porażki, zanim też spać poszedł. Jednak ja już na drugi dzień wiedziałam, że Brexit jest nieunikniony.

W każdym razie – jesteśmy w sytuacji, w jakiej jesteśmy i przeanalizujmy ją teraz. Opieram się na stronach rządowych, sprawach sądowych już rozstrzygniętych i analizie stopniowo wprowadzanych zmian procedur, które były, były, ale często na papierze tylko... Oczywiście zgodnie z zasadą felietonu - opinie wyrażone są to moje osobiste poglądy i w żadnym wypadku nie stanowią jakiejś "porady prawnej".

Nie chcę spekulować, bo prawda jest taka, że nie wiemy w chwili obecnej, jak się potoczą negocjacje. Jednak wydaje mi się, że Polacy już tu powiedzmy od pięciu lat nie rozumieją swojego położenia. Pisałam już o problemie „czytania pism urzędowych” i poleganiu na Marcinie.* Nie będzie tak, że za dwa lata Anglicy podstawią autokary i każą Polakom się wynosić.

Będzie gorzej - dla niektórych. Bo będą osoby „wyławiane” z ogółu Polaków i będą dostawać listy, że nie mają prawa tu pobytu. Lub wrócisz z żoną z urlopu w Polsce – Ciebie wpuszczą, ale żony – już nie (jeżeli skończy się freedom of movement). A to dla Polaków trudne, bo by chcieli być traktowani jako jedna grupa. O, Maćka żona może zostać, a ja muszę się zwijać! Bo Polacy jednak jedną, identyczną grupą – nie są. Zaraz wytłumaczę. Otóż jest pięć grup osób, które po pięciu latach osiągają prawo do stałego pobytu w UK:

1. Workers - pracownicy
2. Self employed persons - samozatrudnieni
3. Grupa osób, które są zarejestrowane w JobCentrePlus jako poszukujące pracy
4. Self sufficient persons with comprehensive sickness insurance - osoby, które mogą się same utrzymać (lub ktoś je utrzymuje) i posiadają CSI
5. Students with comprehensive sickness insurance - studenci z CSI

Na czym polega problem? Na niezrozumieniu przez Polaków i to en masse** tego ubezpieczenia CSI. Nie rozumieją, bo widzę to na podstawie artykułów pisanych w prasie polonijnej na ten temat. Tu (z przyjemnością) napiszę, że to wymaganie to nie jakieś "widzimisię" Anglików, ale jest narzucone przez naszą ukochaną Unię Europejską: żeby nie być ciężarem dla kraju goszczącego Cię, jeżeli nie pracujesz - powinieneś mieć to ubezpieczenie. Jako pracownik i samozatrudniony masz "z automatu", bo płacisz składki. Polacy nadinterpretują tu, że niepracująca żona "podpina się" pod składki męża.

A tu przyjeżdżasz do UK – i oto jest specjalny przypadek - inaczej niż w innych krajach członkowskich Unii: każdy, kto jest "settled" (ma prawo tu być bez ograniczeń czasowych), korzysta z bezpłatnej opieki zdrowotnej w ramach National Health Service. Lub - nie miał prawa, ale nikt tego nie egzekwował. Wystarczył dowód posiadania adresu w UK. Więc ludzie pisali na różnych forach: przyjeżdża do mnie żona z dziećmi, co z tym ubezpieczeniem? Odpowiedzi (pisane w przekonaniu, że każdy jest „równy” w UK, jednak niepracująca żona nie jest w tej samej kategorii co pracownik): "Co ty wariacie, przecież ona ma prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej!". I tak jest to wyrządzanie tzw. „niedźwiedziej przysługi”, bo może i by babka wykupiła to ubezpieczenie (w młodym wieku nie takie znowu drogie), i latka do rezydentury by się jej liczyły, a tak to: żona Jaśka nie ma i się leczy za darmo, to dlaczego ja mam ubezpieczenie kupować...

Jednak - niestety - the NHS does not count as comprehensive sickness insurance - NHS nie liczy się jako CSI.

Może podobnie jak w Polsce, gdzie możesz mieszkać w jakimś miejscu latami, ale nie “zasiadujesz” z jakichś przyczyn, tu nie “zasiadujesz” swojego pobytu: kategorie 4. i 5. bez tego ubezpieczenia nie zaliczają lat mieszkania w UK do prawa stałego pobytu.

We Francji np. nie zobaczysz lekarza (i to odnosi się do rodowitych Francuzów), jak nie uiścisz opłaty za wizytę. Anglicy są bardzo dumni z bezpłatnej NHS (jest to rodzaj religii tutaj).

Pouczmy może polskich profesorów (jest tak przyjemnie rozumieć sytuację lepiej od nich), że i prawa Unii Europejskiej nie są jakieś „niezmienne”, bo Unia pozwala krajom członkowskim nakładać swoje warunki na niepracujących obywateli innych krajów w celu ochrony finansów publicznych tegoż kraju członkowskiego. Jest to prawo nie do końca doprecyzowane (kraj ma przestrzeń do manewrów).

UK zaczęło się "głośniej" domagać spełnienia warunków CSI dla osób niepracujących od 20 czerwca 2011. Nie spodobało się to Unii Europejskiej i oficjele zajmują się tym problemem (NHS a wymaganie CSI) – bagatelka – tylko od 2012(!) roku, ale do żadnych konkluzji jeszcze nie doszli i chyba UK prędzej z Unii wyjdzie, zanim oni coś wydumają... Czyli może niesłusznie krytykuję Rodaków - jeżeli sama Unia Europejska nie umie zinterpretować zależności między NHS a CSI - to niby skąd zwykły "zjadacz chleba" ma to rozumieć...

*Tu wstaw imię swojego „kumatego” Polaka, który Ci wszystko tłumaczy. Jest całkiem możliwe, że nie jest on tak wszystkowiedzący jak myślisz.
**jak jeden mąż (seksistowsko to brzmi)

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.07 / 62

Komentarze


  • Gosia butler
    19 kwietnia, 07:15

    Porównanie angielskiego native speakera z angielskim nie-Anglika:

    - native: MAY IN JUNE (zwięzłość, prostota, wykorzystanie istniejących elementów)

    - nie-Anglik: za bardzo skomplikowane i tworzenie własnych porównań, w sumie na ma "uderzenia" na końcu:
    http://www.express.co.uk/news/politics/793330/Brexit-news-EU-Donald-Tusk-General-Election-Hitchcock-Theresa-May

  • Czytelnik
    19 kwietnia, 10:11

    Gosia B ekspertem od Brexitu. Koniec swiata jak mowil Pawlak aka Now I've seen it all.
    23 czerwca chyba szlas spac nie przeczuwajac, a nie 22. Taki szczegol.

  • Jaras
    19 kwietnia, 11:42

    jak dla mnie jest to jeden z niewielu ciekawszych artykulow tej pani i nawet dosc zrozumialy.

  • THC
    19 kwietnia, 12:56

    Bardzo dobrze! Ucziwym i ciezko pracujacym, placacym podatki sie nalezy rezydentura i zapracowali na to. A "samotne" mamusie "mysla", ze tez dostana. Widzialem juz takie, zamiast mozgu maja krowi placek.

  • Henio kowalski
    19 kwietnia, 15:31

    co do istnienia honoru to bym polemizowal z autorka licza sie raczej interesy a nie honor na tym oparty jest ten kraj na pieniadzach honor to tu jest ale w ksiazkach

  • B.
    19 kwietnia, 18:31

    Czy ktos moglby w koncu uciszyc te psychicznie chora grafomanke ? Poziom jej "felietonow" to zenada.

  • Korektor
    19 kwietnia, 18:52

    Komentarz usunięty przez moderatora! (Naruszenie regulaminu portalu)

  • Abc
    19 kwietnia, 19:23

    THC odczep sie od samotnych mamusiek! One sa samotne przez nieodpowiedzialnych tatusiow ktorzy zwiali i moga teraz wypisywac takie bzdury jak ty! A matki ktore wziely na siebie trud wychowania dzieci sa non stop krytykowane przez takich prostakow jak ty! Mam nadzieje ze ty tez kiedys znajdziesz sie w takiej sytuacji i zobaczysz czy z jednej pensji utrzymasz kilka osob bez zadnej pomocy panstwa!

  • Czytelnik
    19 kwietnia, 22:24

    Wiecie co mnie najbardziej wkurza na Londynku.net? Tempo dodawania komentarzy. Po prostu zgroza!!!

  • THC
    20 kwietnia, 07:58

    @Abc - ile jest takich co przyjechalo po benefity? wiekszosc! Niech wracja dostana 500+. Bo bez CSI udajace samotne mamusie moga zaczac sie pakowac razem ze swoimi na samo zatrudnieniu marianami i dresiarzami (teraz mowia na siebie patrioci hehehe).
    Torbe w krate?

  • Mirek London
    20 kwietnia, 11:26

    kto to pisal i po co ???

  • Maras
    20 kwietnia, 13:18

    Stosunek Autora do swoich rodaków wręcz oburzający. Traktowanie Polaków jak idiotów i wrzucanie wszystkich do jednego worka.

  • Przemko
    20 kwietnia, 18:38

    artykulik słaby stylowo i nie odpowiadający na wiele pytań - ale jak rozumiem to miał być dopiero wstęp. rada dla autorki - nie zachowuję się, jakbyś wszystkie rozumy zjadła - może i jesteś "chuda inaczej"? ale na pewno nie od wiedzy ...

  • Baramba
    21 kwietnia, 18:03

    Dobre z tymi 'kumatymi' Marcinami*
    Wielu Polaków faktycznie stworzyło sobie tutaj jakiś taki swój świat i znają tysiąc historii jacy to Angole głupi. Ale sami są za głupi żeby zrozumieć że to oni przyjechali robić dla nich (często za grosze) a nie na odwrót xD

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 26.05.2017
GBP 4.794 złEUR 4.180 złUSD 3.725 złCHF 3.838 zł

Sport


Reklama