Menu

Narzekanie jest zaraźliwe i niszczące. Jak się go wyzbyć?

Narzekanie jest zaraźliwe i niszczące. Jak się go wyzbyć?
Narzekanie jest jak bierne palenie - nie trzeba tego robić, aby odczuć negatywny wpływ na zdrowie. (Fot. Thinkstock)
Narzekanie jest zaraźliwe i niszczy mózg, utrudnia pracę i pogarsza zdrowie - ostrzegają naukowcy. Tymczasem badania wykazują, że większość ludzi w czasie typowej rozmowy narzeka raz na... minutę.
Reklama

„Samolot awaryjnie ląduje na autostradzie. Ludzie wychodzą z katastrofy bez szwanku. Jedni dziękują Bogu za ocalenie, inni klną. Rozmawiają ze sobą dwie kobiety: "To dzięki temu, że ksiądz z nami był nic nam się nie stało". Dwóch mężczyzn natomiast komentuje: „Gdy ten klecha wsiadał, to od razu wiedziałem, że coś się stanie"...

Dlaczego tak często marudzimy?

Odpowiedź jest bardzo prosta — bo to poprawia nastrój. Niestety, tylko na chwilę, długofalowo zaś ma niszczący wpływ na naszą psychikę.

Psycholog dr Travis Bradberry, autor bestsellerowej książki „Inteligencja Emocjonalna 2.0", tłumaczy, że podczas narzekania w mózgu tworzą się specyficzne połączenia neuronowe. Ułatwiają one przepływ informacji. Dzięki temu w przyszłości powtarzamy daną czynność o wiele łatwiej, czasem nawet możemy sobie nie zdawać z tego sprawy.

Ogólnie przynosi nam to wiele korzyści, ale w tym przypadku sprawia, że narzekamy coraz częściej.

To nie wszystkie negatywne skutki. Według badań naukowców z Uniwersytetu Stanforda, narzekanie zmniejsza hipokamp — część mózgu odpowiedzialną m.in. za rozwiązywanie problemów, inteligencję i pamięć. To głównie ten obszar jest niszczony przez chorobę Alzheimera.

Dr Bradberry wskazuje przy tym, że nawyk narzekania można przejąć też od innych osób. Mózg bowiem „w naturalny i nieświadomy sposób" niejako „odbija" nastroje osób dookoła nas, szczególnie tych, z którymi spędzamy sporo czasu.

Podsumowując, marudzenie osłabia nas psychicznie, jednak jest czynnością bardzo kuszącą.

„Gderanie daje nam poczucie bycia lepszym. Każde narzekanie jest osądzaniem wybranej części rzeczywistości. A będąc sędzią, czujemy się po prostu lepsi – to nie my jesteśmy wtedy oceniani. Lubimy narzekać. Gderamy prawie na wszystko. Na ceny, na rząd, na pogodę, sąsiadów, bliskich, a nawet na samych siebie. Przecież sąsiadowi lepiej się powodzi, ma lepszą pracę, żonę, a urzędnicy dostają pieniądze za nic nierobienie, a Ty tak ciężko pracujesz. Narzekanie łączy ludzi” – podsumowuje Beata Jurasz, coach, autorka książki „Uwolnij ptaka”.

Narzekanie może też stanowić alternatywę dla chwalenia się. W założeniu chwalimy się, aby zaprezentować się w dobrym świetle. Jednak taktyka ta niesie zagrożenie, że zostaniemy uznani za chwalipiętę – co już nie jest dobrze widziane. Dlatego można wybrać biadolenie, dając do zrozumienia to, czym moglibyśmy się chwalić. Na przykład ktoś narzeka na nawał pracy, z którym musi się zmierzyć (na nowym stanowisku, na które właśnie awansował), jak bardzo uwierają buty (nowe szpilki).

„Ponadto biadolenie pozwala zachować twarz w sytuacji porażki. Porażka stanowi zagrożenie dla mojego wizerunku, jeśli odpowiedzialność za porażkę będzie można jednoznacznie przypisać jedynie mi. Dzięki biadoleniu możemy jednak oswajać audytorium z myślą, że odpowiedzialności za porażkę należy szukać gdzie indziej. Gdzie? Gdziekolwiek, byle nie w nas. Zawiniły okoliczności niezależne od naszych działań czy woli, zawinili być może także ludzie, prawie na pewno inni” - wyjaśnia dr Jarosław Kulbat, psycholog społeczny.

Jak zgodnie podkreślają specjaliści, do marudzenia łatwo jest się przyzwyczaić i z czasem robi się to dla zasady.

„Narzekanie zwalnia nas z odpowiedzialności za sytuacje wokół nas. Bardzo łatwo obwinić innych i okoliczności za naszą aktualną sytuację. Kiedy narzekamy, tracimy czas i niestety zatruwamy ludziom życie, a sytuacja i tak się nie zmienia” - tłumaczy Beata Jurasz.

Dr Bradberry ostrzega przed przebywaniem w towarzystwie marud. Porównuje to do biernego palenia – nie trzeba tego robić, aby odczuć negatywny wpływ na zdrowie. Unikanie negatywnych osób nie jest łatwe, bowiem poszukują one towarzyszy, z którymi mogliby snuć czarne wizje – dzięki temu czują się lepiej.

Postrzeganie danej sytuacji jest naszym wyborem. (Fot. Thinkstock)

Jak wyzwolić się z tej pułapki?

Beata Jurasz podkreśla, że podstawą jest uświadomienie sobie, że każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony - i to od nas zależy, na których będziemy się skupiać. W każdej chwili wybieramy, cokolwiek by się nie działo, to my decydujemy, w jaki sposób coś interpretujemy. I albo to nas będzie wzmacniać, albo osłabiać.

Dr Bradberry radzi kultywować w sobie postawę wdzięczności. Kiedy tylko czujemy, że chcemy biadolić, należy od razu skupić uwagę na czymś, za co jesteśmy wdzięczni i zastanowić się nad tym przez chwilę.

Takie zachowanie redukuje poziom kortyzolu — hormonu stresu, który wydziela się, kiedy narzekamy. Używając często tej metody sprawimy, że w końcu stanie się ona nawykiem, a nasz mózg sam przeprogramuje się na pozytywne myślenie.

Zatem spotykając znajomego na ulicy, zapytaj:

„Co dobrego w Twoim życiu?”.

„Za pierwszym razem ludzie reagują zdziwieniem, ale potem najczęściej udaje im się znaleźć coś fajnego, co się u nich wydarzyło. Następnym razem jest już łatwiej i pojawia się więcej pozytywnych odpowiedzi. W ten też sposób tworzysz innym siłownię i ćwiczysz z nimi ich mięsień pozytywności. Jeśli będziesz dzielić się swoimi sukcesami, tym co dobrego wydarzyło się w Twoim życiu, ludzie, którzy wybrali narzekanie – odsuną się od Ciebie – to jest ryzyko” - uśmiecha się Jurasz.

Warto jest także poszukiwać kontaktu z osobami pozytywnie nastawionymi do życia. Zwróć uwagę na to, wśród jakich ludzi się obracasz. Jeśli to same ponuraki, postaraj się porozmawiać z innymi osobami, które prezentują lepsze spojrzenie na świat. Wieczorne wiadomości doprowadzają cię do szału? Nie oglądaj ich — świat się nie zawali.

Przebywanie z pozytywnymi osobami bardzo uskrzydla – bo jest zaraźliwe.

„Kardynał Adam Kozłowiecki, jeden z najwspanialszych i najradośniejszych jezuitów, jakich kiedykolwiek w życiu spotkałem, opowiadał mi, jak otrzymał kiedyś telefon od kardynała Dziwisza:
- Wasza eminencjo, Ojciec Święty już długo się z wami nie widział.
- To wiele nie stracił — odrzekł kardynał. Zaraz potem umówił się jednak z Papieżem na śniadanie.
Ojciec Święty zwrócił się do niego:
- Dobrze się trzymasz. Jak to możliwe, ojcze, że masz w sobie tak wiele energii, mimo że jesteś ode mnie o 10 lat starszy? Przeżyłeś obóz koncentracyjny w Dachau i wiele lat na misjach w afrykańskim buszu, a wciąż jesteś młody i radosny jak dziecko.
- Ojcze Święty — odparł ojciec Adam — po pierwsze, to nie był obóz koncentracyjny tylko wakacje, jakie zafundował mi niejaki Adolf Hitler. Po drugie, to właśnie w Dachau zdobyłem hart ducha, który pozwolił mi przetrwać trudy afrykańskiego buszu i być szczęśliwym jak dziecko.
To nie dobre uczynki są w życiu chrześcijanina najważniejsze, lecz wdzięczność Bogu. Wielbienie Go za wszystko, dziękowanie Mu za wszystko, radowanie się każdym dniem, który otrzymaliśmy w prezencie, nawet jeśli słońce chwilowo nie świeci.

Wojciech Żmudziński SJ, „Niebo jest w nas”

***

Na podstawie:

Business Insider Polska: „Jak narzekanie niszczy twój mózg i jest zaraźliwe”
Deon.pl „Narzekanie jest zaraźliwe”
www.psychologia-spoleczna.pl: „Biadolisz, więc jesteś”

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.4 / 20

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.06.2018
GBP 4.916 złEUR 4.317 złUSD 3.735 złCHF 3.747 zł

Sport


Reklama

Drogi Czytelniku!

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych i personalizację treści marketingowych. Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszych usług. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne.

Zezwolenie na reklamę

Dzięki personalizacji pokazujemy Ci treści lepszej jakości, a dzięki zebranym danym możemy cały czas je doskonalić. Reklamy są dopasowane do Twoich potrzeb - dzięki reklamom finansujemy nasz rozwój. Dopasowanie pozwala nam wyświetlać ich mniej. Zapewniamy bezpieczeństwo Twoich danych. Zgodę na przetwarzanie danych możesz wycofać w każdej chwili na stronie Polityka Prywatności.

Chcielibyśmy poinformować naszych użytkowników jakie ich dane oraz w jaki sposób są przetwarzane oraz na jakich zasadach będą przetwarzane po 25 maja 2018 r. W dalszej części można znaleźć więcej informacji na ten temat.

RODO 2018. Co to jest?

Dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE tzw. RODO (GDPR). Celem rozporządzenia jest doprowadzenie do pełnej harmonizacji prawa w ramach UE i swobodnego przepływu danych osobowych. W założeniu ma pozwolić mieszkańcom Unii Europejskiej na lepszą kontrolę ich danych osobowych oraz stanowić modernizację i ujednolicenie przepisów umożliwiających firmom ograniczanie biurokracji i korzystanie ze zwiększonego zaufania klientów.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie firma JD Blayer LTD - wydawca londynek.net z siedzibą w Londynie oraz nasi zaufani partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszych stronach do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jakie dane są przetwarzane i w jakim celu?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Londynek.net, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Dane są przetwarzane między innymi, aby:

  • - zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,
  • - pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem, Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania - oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Pragniemy też wspomnieć, że na większości stron internetowych dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych zaufanych partnerów.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz). Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.

Dlatego też proszę zaznacz przycisk "Tak, zgadzam się", jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania ze strony interneowej Londynek.net oraz przez naszych partnerów w tzw. plikach cookies, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.