Menu

Namiętna Sewilla

Namiętna Sewilla
Torre del Oro, czyli Złota Wieża. To budowla o dwunastu kątach u dołu i sześciu u góry. Natkniemy się na nią spacerując wzdłuż rzeczki. Powstała za czasów Alomhadów w połowie XII wieku jako element fortyfikacyjny miasta. (Fot. Thinkstock)
Sewilla to najgorętsze miasto Europy. Średnia roczna temperatura wynosi 19.2 st. C, a latem są upały do 47 stopni! Równie gorący jest temperament i tradycje jej mieszkańców.
Reklama

To miejsce, gdzie powstało nieokiełznane flamenco i gdzie rocznie odbywa się najwięcej walk byków. Namiętności towarzyszą też religii. W tydzień przed Wielkanocą odbywają się tu niezrównane procesje męki Pańskiej, którym towarzyszą rzesze penitentów, odzianych w długie białe szaty i spiczaste czapy. Liczne kościoły miasta olśniewają barokowym przepychem, a ściany domów ozdabiają kafelkowe wizerunki świętych, Matki Boskiej i cierpiącego Jezusa.

Nad tym wszystkim unosi się zapach kwitnących pomarańczy: słodko- gorzki zapach Sewilli.

Triana

W Sewilli umieszczono akcję aż 153 oper. Do najbardziej znanych należą dwa dzieła Mozarta „Wesele Figara” i „Don Giovanni”, Rossiniego „Cyrulik Sewilski”, Bethoveena „Fidelio” i oczywiście „Carmen” Bizeta. Ta ostatnia dzieje się przy fabryce wyrobów tytoniowych Real Fabrica de Tabacos.

Sewilla jest stolicą Andaluzji. W XVII wieku była najludniejszym miastem Hiszpanii. (Fot. Thinkstock)

Niegdyś był to drugi największy budynek w Hiszpanii, po Pałacu Królewskim w Madrycie. Carmen zwijała tam papierosy i cygara, a wolnym czasie tańczyła flamenco i kochała oczywiście namiętnie i dziko. Dziś zapewne studiowałaby pilnie, bo Fabrica de Tabacos stała się rektoratem i częścią kompleksu Uniwersytetu Sewilskiego.

Pewne jest, że w Carmen płynęła romańska, cygańska krew. A to wskazuje na to, że pochodziła z Triany, dzielnicy zamieszkiwanej w większości i od wieków przez tę narodowość. Tradycyjnie tę malowniczą część Sewilli zamieszkiwali Romowie: garncarze, żeglarze, matadorzy i tancerze flamenco. Domy budowano wokół centralnego dziedzińca, do którego wychodziły drzwi wszystkich, zwykle niemożliwie zatłoczonych mieszkań. Były to „corrales”. Triana uchodziła za dzielnicę niebezpieczną i osobną od wspaniałego centrum Sewilli po drugiej stronie rzeki: Cuesta de Rosario. Do tego stopnia, że pierwszy porządny most na rzece Guadalquivir zbudowano dopiero w XIX wieku.

Przez ten most przebiegał i podglądał walki byków w El Arenal po drugiej stronie, Juan Belmondo, jeden z najsłynniejszych matadorów Sewilli. Jak wszystkie dzieciaki Triany nie chodził do szkoły, tylko włóczył się po ulicach z bandą wybranych kolegów namiętnie popalając papierosy. W nocy zaś wykradał się na pobliskie pola, gdzie próbował walk z pasącymi się bykami. Na arenie wystąpił już w wieku 14 lat.

Urocza uliczka w tym najcieplejszym mieście Europy... (Fot. Thinkstock)

Dziś możemy obejrzeć jego jeszcze dziecinne ubranie torreadora w muzeum przy El Arenal. To największa w Hiszpanii arena, gdzie odbywają się walki byków. Mieści ona 14 tysięcy widzów (przeciętnie jest miejsc na około 5 tysięcy osób) i walki odbywają się tam przynajmniej 10 razy w roku.

Sewilla to miasto, gdzie te kontrowersyjne spektakle mają najbardziej poważny i tradycyjny charakter. Triana zaś, to dziś zupełnie inna, choć również malownicza część Sewilli. W latach 70. ubiegłego wieku władze miasta uznały Romów za element w centrum niepożądany i na obrzeżach wybudowano grupę betonowych bloków Las Tres Mil (Trzy Tysiące Mieszkań). Tam przeniesiono rdzennych mieszkańców Triany.

Jest to dzielnica, która nie cieszy się najlepszą opinią, ale to teraz tam króluje autentyczne flamenco i stamtąd wywodzi się światowej sławy Farruguito – tancerz absolutnie niepokonany. Powrócił on na scenę Nowego Jorku ku ogromnemu aplauzowi po 13 latach (które spędził w więzieniu, za nieumyślne zabójstwo) w roku 2016. Triana jest teraz dzielnicą turystyczną, pełną barów z występami flamenco, rodzinnych restauracji i świeżutko odnowionych ulic. Koniecznie trzeba tam zobaczyć kościół Św. Anny ozdobiony na zewnątrz prześlicznymi obrazami z kafelków.

Inkwizycja, dżuma i wystawy

Sewilla jako miasto liczy sobie 2 200 lat. Serce miasta Cuesta de Rosario powstało za czasów rzymskich. Był to spory ośrodek handlowy i przemysłowy zwany Hispalis, gdzie urodziło się dwóch imperatorów cesarstwa Adrian i Trajan (stąd podobno nazwa Triany).

Ukończony w 2011 roku "Metropol Parasol". (Fot. Thinkstock)

Rzymskie pozostałości możemy sobie obejrzeć pod dość kontrowersyjną strukturą „Metropol Parasol” w muzeum Antiquarium. Ów „parasol” - zwany przez mieszkańców „grzybem” - to największy drewniany obiekt na świecie ukończony kosztem 102 mln euro w 2011 roku. Znajduje się on przy placu La Encarnacion i trzeba przyznać, że robi dość niesamowite wrażenie.

W roku 712 do Sewilli wkroczyli Mauretanie z Afryki i budowali miasto do roku 1248, kiedy to Sewillę przejęli chrześcijanie. Pozostawili po sobie najznakomitsze budynki miasta: pałac Alcazar i wieżę katedry Giralda, która była częścią meczetu. W roku 1391 wszystkie synagogi zamieniono na kościoły, a wyznawców judaizmu zmuszono do przejścia na chrześcijaństwo pod groźbą wypędzenia z Hiszpanii. Były to jakby masowe „chrzciny” żydowskich rzesz mieszkańców, gdzie ksiądz z balkonu polewał święconą wodą tłum, który w zasadzie nie miał pojęcia o podstawowych zasadach wiary.

Katedra Najświętszej Marii Panny w Sewilli jest największym i jednym z najwspanialszych kościołów gotyckich na świecie. (Fot. Wikipedia)

Ale już w roku 1478, właśnie w Sewilli, powstał pierwszy w Hiszpanii ośrodek inkwizycji tropiący wszelkich „niewiernych” i „czarownice”. 6 lutego 1481 roku spalono na stosach 6 pierwszych ofiar tej instytucji.

Po odkryciu i zdobyciu Ameryk Sewilla przeżywała swój złoty wiek. Był to jedyny port, do którego przywożono złupione towary. Dopłynięcie wymagało żeglugi przez 80 km wzdłuż rzeki przy silnie ufortyfikowanym nabrzeżu. Kupcy z całej Europy przybywali do miasta, by zaopatrzyć się w towar. Liczba ludności wzrosła do 100 tysięcy i powstawały coraz to piękniejsze pałace i kościoły. Niestety, pod koniec XVI wieku wydano pozwolenie za przywóz towarów także i do portu w Cadiz.

A potem było jeszcze gorzej. W 1649 w Sewilli wybuchła epidemia dżumy. Ta straszna choroba wyludniła miasto o połowę. Do XIX wieku Sewilla podnosiła się z upadku. Przyszła jej z pomocą sponsorowana wystawa w 1929: Ibero – American Exposition, po której pozostała wspaniała Plaza de Espana i park Marii Luizy.

Plac Hiszpański. (Fot. Thinkstock)

W roku 1982 w Sewilli odprawił mszę świętą dla pół miliona ludzi papież Jan Paweł II, który znów odwiedził to miasto w 1993  na czas Kongresu Eucharystycznego. Sewilla odwdzięczyła mu się pomnikiem przy katedrze oraz w kilku kościołach.

W roku 1992 odbyło się też EXPO, wystawa światowa, której imponujące budynki możemy sobie obejrzeć najlepiej z wycieczki statkiem po rzece. To krótka trasa zaczynająca się przy Torre del Oro – Złotej Wieży zbudowanej jeszcze za kalifatu. Tutaj zaczynała się Sewilla. Po drugiej stronie była podobna wieża, a między nimi zamontowano gruby, żelazny łańcuch. Niepożądane statki można było z łatwością zatrzymać.

Dziś Sewilla to miasto niezwykle popularne, piękne i pełne odwiecznego temperamentu. Duch Carmen ciągle tańczy i uwodzi każdego, kto tylko zapuści się w urocze uliczki tego miasta.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.33 / 3

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.04.2018
GBP 4.766 złEUR 4.172 złUSD 3.388 złCHF 3.483 zł

Sport


Reklama