Menu

Miasto przyszłości: Singapur!

Miasto przyszłości: Singapur!
Państwo – miasto – wyspa. Miasto chyba niemal idealne – a na pewno niemal wyjęte z przyszłości (Fot. Magdalena Jeż)
Spodziewałam się, że będzie inny od całej reszty państw, które miałam zamiar odwiedzić w ramach projektu SE Asia Stars! Spodziewałam się zastać nowoczesną architekturę, porządek na ulicach i pocztówkowe widoki znad zatoki. Ale to co zobaczyłam, przeszło wszelkie moje wyobrażenia. Podczas jazdy autobusem poprzez osiedla mieszkaniowe naprawdę zaniemówiłam.
Reklama

A podczas spaceru wzdłuż rzeki w najstarszej części miasta niemal zbierałam szczękę z podłogi. Hej, czy ja aby na pewno jestem w Azji? Czy ja na pewno jestem na naszej Ziemi? A może ten cholerny, jedenastogodzinny lot przeniósł mnie do jakiejś alternatywnej rzeczywistości?! Nie, to był Singapur. Państwo – miasto – wyspa. Miasto chyba niemal idealne – a na pewno niemal wyjęte z przyszłości.

Singapur jest inny niż cała Azja. Prawdę powiedziawszy, jest też inny niż cała Europa. Jakby wyjęto go z jakiegoś filmu science-fiction, obrazującego utopijne miasto marzeń. No bo jeśli już chciałabym całe życie mieszkać w mieście (bo na chwilę obecną, po trzech latach spędzonych w Londynie marzę tylko o tym by zamieszkać na jakimś totalnym końcu świata, najlepiej na Podkarpaciu albo na Wyspach Owczych) to takim, jakim wydaje się być Singapur: nierealnie nowoczesnym, bogatym, spokojnym i czystym.

Założone przez Brytyjczyków w 1819 roku Miasto Lwa („Singa” – w języku sanskryckim oznacza lwa, a „Pura” – miasto) uzyskało niepodległość w 1965 roku. Od czasów II wojny światowej ze względu na gwałtowny rozwój gospodarczy – zawdzięczany m.in. stabilizacji politycznej, niskim podatkom, wysokiemu etosowi pracy, otwarciu na kapitał inwestycyjny i dogodnemu położeniu geopolitycznemu – zaliczany jest do „azjatyckich tygrysów”.

Jest i on – Merlion! Mityczne stworzenie o głowie lwa i ciele ryby, będące symbolem Singapuru. (Fot. Magdalena Jeż)
Każdego dnia Merliona odwiedzają tłumy turystów. (Fot. Magdalena Jeż)

Singapur jest najbardziej, po Japonii, rozwiniętym państwem Azji. To trzecie, według Indeksu Globalnych Centrów Finansowych z 2016 roku, największe centrum finansowe świata – po Londynie i Nowym Jorku. Znajduje się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o PKB per capita.

Port w Singapurze jest drugim co do wielkości portem na świecie (wyprzedza go tylko holenderski Rotterdam), a także najważniejszym i największym cetrum edukacji na najwyższym poziomie w całej Azji Południowo – Wschodniej. Należy oczywiście do szeregu organizacji międzynardowych, takich jak Azjatycki Bank Rozwoju, Międzynardowa Agencja Energii Atomowej, Światowa Organizacja Handlu, Międzynarodowej Organizacji Pracy, Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju – oraz wielu, wielu innych. Wow!

Dzielnica finansowa Singapuru. (Fot. Magdalena Jeż)

W zabudowie Singapuru przeważają wieżowce. Nic dziwnego, państwo położone jest na wyspach – największej, liczącej jednak tylko 576 km² wyspie o tej samej nazwie, Singapur, oraz otaczających ją kilkudziesięciu pomniejszych wysepkach. Cały czas trwają więc prace nad powiększeniem powierzchni państwa poprzez pozyskiwanie lądu od morza (kto bogatemu zabroni!  (🙂)  a tymczasem, ponieważ Singapur jest drugim po Monako najgęściej zaludnionym państwem świata, większość mieszkańców żyje na osiedlach złożonych z drapaczy chmur. Nie, nie na jakichś tam blokowiskach. Te wieżowce są prawdziwymi architektonnicznymi perłami!

Najbardziej rozpoznawalny budynek w Singapurze to Marina Bay Sands. (Fot. Magdalena Jeż)

Gdy jechałam autobusem z lotniska Chiangi do centrum miasta, przecierałam pełne zdumienia oczy. Czy ja na pewno nie śnię? – pytałam samą siebie. Było to wielce prawdopodobne, bo jedenastogodzinny lot z Aten mocno dał mi się we znaki. Czy mnie przypadkiem w tych chmurach nie przeniosło do innej, lepszej rzeczywistości? Ta opcja także wydała mi się całkiem prawdopodoba.

Każdy mijany wieżowiec liczył co najmniej kilkanaście pięter i wyglądał, jakby dopiero oddano go do użytku. Strzeliste konstrukcje zachwycały mnie nowoczesnością i pomysłowością architektonicznych rozwiązań. A w dodatku każdy otoczony był zielenią.

Bo zieleń, przynajmniej według mnie, to kolejny po nowoczesnej architekturze wyznacznik miasta przyszłości. A Singapur to jedno z najbardziej zielonych państw świata! Prawdziwe miasto – ogród.(Według projektu Treepedia, aż 30% powierzchni miasta to tereny zielone, przez co Singapur zostawia wszystkie inne światowe metropolie daleko w tyle. Imponujące szczególnie jeśli pamiętajmy, jak małą przestrzenią Singapur dysponuje!). Rozległe parki, bajkowe ogrody botaniczne, sadzone wzdłuż dróg i skwerów drzewa, soczyście zielone trawniki, zwisające z mostów i balkonów krzewy… W tym mieście, jak w żadnym innym, można się poczuć blisko natury.

Lilie wodne przy budynku Art Science Museum, który to sam ma kształt lilii wodnej. (Fot. Magdalena Jeż)

Kolejna wspaniała cecha Singapuru to cisza i spokój… na ulicach. Mimo że państwo posiada znakomicie utrzymany system autostrad i dróg ekspresowych, samochodów nie ma tu wiele. A na pewno nie tyle, by tworzyły się tu kilometrowe korki. Wszystko dlatego, że posiadanie auta to w Singapurze wydatek, na który mogą pozwolić sobie nieliczni.

Aby mieć swój własny pojazd, należy najpierw uzyskać uprawniający do tego certyfikat. Nie dość, że ważny tylko przez 10 lat, to taki certyfikat jest bardzo drogi – średnio kosztuje 50 000 dolarów singapurskich, czyli 37 000 dolarów amerykańskich. Sam koszt średniej klasy auta jest w Singapurze nawet czterokrotnie wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo, według nowo wprowadzonego prawa, od lutego 2018 roku liczba prywatnych aut w Singapurze nie może wzrastać – co oznacza, że aby nabyć nowe auto, właściciel będzie musiał najpierw pozbyć się starego.

Uwielbiam parki i ogrody botaniczne! (Fot. Magdalena Jeż)

W zamian władze zamierzają mocno inwestować w transport publiczny, m.in. samochody autonomiczne i bikesharing, czyli rowery miejskie. Samochody autonomiczne – a widziałam taką futurystyczną ciekawostkę na własne oczy – zamiast spędzać niemal cały dzień na parkingu, będą wozić z miejsca na miejsca kolejnych pasażerów. Natomiast sieć rowerów miejskich już działa w Singapurze doskonale!

Nie dość że bogato, zielono i – oczywiście, jak na światową metropolię – spokojnie, to jeszcze czysto. Spotkałam się z opinią, że przez tę idealność Singapur jest wręcz nudny. Ale mi tam porządek się podoba! Ciekawe, co pomyślałby rodowity Singapurczyk, spacerując w godzinach porannych po londyńskim Wood Green… Tutaj nie ma śmieci na ulicach, nie ma pooklejanych gumą do żucia ławek w parkach, nie ma pudełek po frytkach i skrzydełkach kurczaka walających się w metrze… Nie ma, bo każdego, kto dopuści się śmiecenia, spotka surowa kara! I dotyczy to nie tylko śmiecenia…

Słynne Gardens by the Bay! To coś, co będąc w Singapurze, koniecznie trzeba zobaczyć. Czy tak będą wyglądać ogrody przyszłości? (Fot. Magdalena Jeż)

Tak, Singapur to naprawdę miasto zakazów. Lista przewinień, za które można dostać mandaty karne, jest naprawdę długa. No cóż, coś za coś. Niektóre z zakazów z chęcią wprowadziłabym i w Europie. Dotkliwą karę finansową można dostać m.in. za palenie papierosów w miejscach publicznych, za plucie oraz za jedzenie i picie w metrze. I tak, nie można żuć gumy w Singapurze, nie można jej zresztą nawet do kraju wwozić.

Niektóre z zakazów są jednak dość zaskakujące. Pamiętaj, aby w toaletach publicznych koniecznie spuścić po sobie wodę – tak, inaczej możesz dostać mandat. Nie wolno również przytulać się w miejscach publicznych. Ani chodzić nago… po własnym mieszkaniu. Filmów pornograficznych też lepiej nie oglądaj. A już na pewno nie rób tego podłączając się do niezabezpieczonej sieci wi-fi, co w Singapurze może zostać uznane za hakerstwo.

Taki jest Singapur: zielony i czysty. I biada temu, kto spróbuje to zmienić.. (Fot. Magdalena Jeż)

Za wszystkie te przewinienia można dostać wysoki mandat. Za wiele poważniejszych – karę chłosty, a nawet karę śmierci. Kara chłosty może być wymierzona m.in. za wandalizm – dlatego choćby nie wiem jak dobrym jesteś artystą i jakby cię nie kusiło, nie maluj w Singapurze najmniejszego graffitti. 

Chłosta grozi też za przekroczenie terminu wygaśnięcia wizy, kradzież, narkomanię, przestępstwa seksualne. Kara śmieci grozi natomiast m.in. za zabójstwo, posiadanie narkotyków (w większej ilości, za niewielką ilość posiadanych narkotyków od 2013 roku można zamiast na karę śmieci, liczyć na dożywocie) oraz korupcję wśród urzędników.

Chyba jednak, zamiast w mieście przyszłości, zostanę na razie przy swoim planie zamieszkania na spokojnej, polskiej wsi albo trudno dostępnym i zapomnianym przez ludzi skrawku ziemi gdzieś hen, daleko w północnej Europie….

Miasto-marzenie? (Fot. Magdalena Jeż)

Singapur jest jednak na tyle fascynujących miejscem, że postanowiłam do niego wrócić – i pod koniec projektu SE Azja Stars! ponownie, i tym razem na dłużej, odwiedzę to państwo. Mam jeszcze trochę do pogadania z Merlionem! No i widok nocą na Marina Bay musi być naprawdę magiczny…

www.upandhere.rocks – czyli Polka w podróży solo po Azji Południowo-Wschodniej. Opisy, zdjęcia, przydatne informacje, ciekawostki. Zapraszamy na bloga!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.6 / 10

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 25.05.2018
GBP 4.906 złEUR 4.302 złUSD 3.669 złCHF 3.696 zł

Sport


Reklama

Drogi Czytelniku!

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych i personalizację treści marketingowych. Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszych usług. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne.

Zezwolenie na reklamę

Dzięki personalizacji pokazujemy Ci treści lepszej jakości, a dzięki zebranym danym możemy cały czas je doskonalić. Reklamy są dopasowane do Twoich potrzeb - dzięki reklamom finansujemy nasz rozwój. Dopasowanie pozwala nam wyświetlać ich mniej. Zapewniamy bezpieczeństwo Twoich danych. Zgodę na przetwarzanie danych możesz wycofać w każdej chwili na stronie Polityka Prywatności.

Chcielibyśmy poinformować naszych użytkowników jakie ich dane oraz w jaki sposób są przetwarzane oraz na jakich zasadach będą przetwarzane po 25 maja 2018 r. W dalszej części można znaleźć więcej informacji na ten temat.

RODO 2018. Co to jest?

Dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE tzw. RODO (GDPR). Celem rozporządzenia jest doprowadzenie do pełnej harmonizacji prawa w ramach UE i swobodnego przepływu danych osobowych. W założeniu ma pozwolić mieszkańcom Unii Europejskiej na lepszą kontrolę ich danych osobowych oraz stanowić modernizację i ujednolicenie przepisów umożliwiających firmom ograniczanie biurokracji i korzystanie ze zwiększonego zaufania klientów.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie firma JD Blayer LTD - wydawca londynek.net z siedzibą w Londynie oraz nasi zaufani partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszych stronach do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jakie dane są przetwarzane i w jakim celu?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Londynek.net, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Dane są przetwarzane między innymi, aby:

  • - zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,
  • - pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem, Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania - oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Pragniemy też wspomnieć, że na większości stron internetowych dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych zaufanych partnerów.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz). Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.

Dlatego też proszę zaznacz przycisk "Tak, zgadzam się", jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania ze strony interneowej Londynek.net oraz przez naszych partnerów w tzw. plikach cookies, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.