Menu

Kiedy rozmowa kwalifikacyjna jest znakiem do ewakuacji?

Kiedy rozmowa kwalifikacyjna jest znakiem do ewakuacji?
Rekruter jest nieprzygotowany do spotkania? To znak, by się ewakuować. (Fot. Thinkstock)
W pracy nie raz trzeba ugryźć się w język, zacisnąć zęby i "robić swoje". Jeśli jednak takie poczucie masz już podczas rozmowy kwalifikacyjnej, lepiej odwróć się na pięcie - twierdzą specjaliści serwisu rekrutacyjnego Monster Polska. Dziś na rynku zatrudnienia rządzi pracownik - nie daj się zatem uwięzić w miejscu nie dla Ciebie.

Zdaniem ekspertów, podczas rozmowy kwalifikacyjnej należy mieć wyostrzone zmysły i dać się prowadzić własnej intuicji. Podjęcie zatrudnienia z przymusu, kierując się rozsądkiem, a nie sercem – może bowiem przynieść więcej szkód niż korzyści.

Specjaliści Monster Polska wyliczają 6 sygnałów, których nie można lekceważyć podczas interview.
Pierwszym z nich jest ewidentne nieprzygotowanie osoby rekrutującej do spotkania.

Rozmowa w locie

“Rozmowa kwalifikacyjna w locie to ewidentnie zły znak. Jeśli czekasz w holu, bo menadżer szuka wolnej sali, a finalnie rozmowa kwalifikacyjna ma miejsce w firmowej kuchni, masz prawo czuć się niepoważnie potraktowany. Jeszcze gorzej, gdy rozmowa zaczyna się słowami: Wyskoczyło mi ważne spotkanie, ale znajdę chwilę na rozmowę z panią/em, najwyżej się później zdzwonimy” - wyjaśnia Monster Polska.

Takie zachowanie ewidentnie świadczy o tym, że szef traktuje zespół niepoważnie. Osoba odpowiedzialna powinna zaplanować konkretny dzień, godzinę i miejsce spotkania. Dopuszczalny jest mityng na przykład w kawiarni, jeśli pracodawca jest freelancerem. Wówczas powinien on podać dokładną lokalizację punktu, a najlepiej przed samym interview wysłać smsa z przypomnieniem. Jeśli jednak w ostatniej chwili odwołuje spotkanie – lepiej sobie odpuścić i szukać pracy dalej.

Dyskredytowanie CV może oznaczać, że masz do czynienia z manipulatorem. (Fot. Thinkstock)

Rekruter pokazuje się także ze złej strony dyskredytując CV kandydata. „Nie jest imponujące to CV, ale postanowiłem dać Pani/u szansę” – jeśli szef w ten sposób zaczyna spotkanie – to jasny znak, że będzie pomniejszał naszą późniejszą pracę.

“Bardzo trudno pracuje się z ludźmi, którzy nieustannie krytykują, podważają jakość pracy, dyskredytują przy innych członkach zespołu. Jeśli dowiesz się, że w tej firmie jest bardzo duża rotacja, już znasz przyczynę. Można próbować jednak ratować takie spotkanie, mówiąc na przykład: Najpewniej jest coś, co ujęło Pana w moim CV, bo w przeciwnym razie z pewnością nie traciłby Pan czasu na osobę, której CV nie rokuje”. Po pierwszym starciu rozmowa może przybrać korzystny obrót” - radzą specjaliści.

“Rzucanie mięsem”

Według badań CBOS, 55% pracowników przynajmniej od czasu do czasu słyszy przekleństwa w miejscu zatrudnienia, a wśród nich jedna trzecia słyszy je często. Jest zatem duża szansa, że spotkałeś się z podobnymi “manierami” już wcześniej. Jeśli podczas rozmowy kwalifikacyjnej potencjalny szef pozwala sobie na “rzucanie mięsem” albo zdradza go mowa ciała: zaciśnięte dłonie, szczęki – zastanów się, czy chcesz przez to przechodzić po raz kolejny. Tu dużo może też zależeć od tego, jak często w pracy musiałbyś się spotykać z przełożonym.

Innym przykładem trudnego szefa jest osoba uszczypliwa.

“Trudno pracuje się z kimś, która potrafi rzucić, wchodząc do pokoju, chyba lubisz ten sweterek, tak często go nosisz albo ojej, a ty znowu na kanapkach od żony, zamiast kupić sobie ciepły obiad, wiedząc, że pracownik nie zarabia wiele, a do tego ma kredyt i rodzinę na utrzymaniu. Taki szef lubi, kiedy zespół nie czuje się komfortowo, bo wyznaje zasadę, że praca w stresie jest skuteczniejsza. Poza tym zdenerwowanego pracownika można łatwiej ustawić” - wylicza Monster Polska.

Jeśli podobne tendencje zauważymy na rozmowie kwalifikacyjnej, lepiej zrezygnować póki czas.

Kruczki w umowie

Potencjalny szef nie przebiera w słowach? Zastanów się, czy chcesz to znosić na dłuższą metę. (Fot. Thinkstock)

Podczas interview wstępnie omawiane są warunki zatrudnienia. Jeśli widzimy ewidentnie niekorzystne dla nas klauzule, to jest właśnie czas na reagowanie. Zdaniem ekspertów, należy uważać zwłaszcza na zakaz konkurencji, zasady finansowania szkoleń i ewentualny zwrot ich kosztów po rozstaniu z firmą.

“Jeśli pracodawca proponuje język angielski za darmo, ale zobowiązuje nowego pracownika do co najmniej trzech lat pracy, warto się zastanowić nad skorzystaniem z takiej oferty. Dzisiejszy rynek pracy jest dynamiczny. W umowie musi być zapis, który będzie regulował sytuację opłaty za kurs języka angielskiego także w momencie rozstania przed wskazanym terminem. Wizja opłaty kilku tysięcy za kurs, przy źle podpisanej umowie, może zblokować ci w przyszłości podjęcie atrakcyjnej pracy” - podkreślają eksperci.

Takich kwestii lepiej jest nie rozpatrywać pochopnie. W razie wątpliwości lepiej jest poprosić o dzień lub dwa do namysłu, niż potem żałować.

Ostatnim niepokojącym sygnałem, na jaki zwracają uwagę eksperci, jest mówienie źle o zespole i poprzednikach kandydata na stanowisku.

“Jeśli okaże się, że poprzednicy nie radzili sobie, opóźniali terminy, nie realizowali założonych wyników to może być sygnał, że w firmie są wyśrubowane cele. Jeśli szef sugeruje, że zespół wymaga reorganizacji, to oznacza, że wejdziesz do firmy, którą czekają personalne turbulencje. To jednoznaczne z informacją, że najbliższe miesiące będą nerwowe i niestabilne” - komentuje serwis.

Rozmowa kwalifikacyjna to moment, w którym nie tylko ty jesteś oceniany. To także chwila, w której musisz wyłapać potencjalne minusy danego miejsca pracy. Jeśli przeważają one nad plusami i masz taką możliwość – lepiej się ewakuuj.

Na podstawie:

Monsterpolska.pl: "Kiedy rozmowa kwalifikacyjna to znak, że należy wybrać ewakuację"

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 6 / 5

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 23.11.2017
GBP 4.731 złEUR 4.211 złUSD 3.556 złCHF 3.624 zł

Sport


Reklama