Menu

Język angielski dla zaawansowanych

Język angielski dla zaawansowanych
"Skins" to brytyjski serial opowiadający o życiu grupy nastolatków z Bristolu. Premiera pierwszej serii miała miejsce 25 stycznia 2007 roku na antenie kanału E4. (Fot. Skins.Wikia.com)
Jak "ruszyć" powyżej "angielskiego komunikatywnego"? Paradoksem jest, że ludzie, którzy planują przyjechać do UK myślą, że będą się uczyć bez wytchnienia. Gdy już tu są fizycznie, wiadomo, załatwianie wszystkiego, praca - po roku im się przypomina, że mieli się nauczyć angielskiego.

Pytanie o pomoc do Rodaków - i tu odpowiedź (w 100%): Znajdź sobie polską nauczycielkę na Skype. Paradoks?

Scenariusz pierwszy.

Sprzed paru lat. Trzydziestoparolatek – nazwijmy go Grześ - buszuje po internecie i nie daje mu spokoju takie „zdanko” z ówczesnego serialu „Skins” (był takowy, krótko chyba):

"Dis blood him lubed up, man!" - co jest tłumaczone w polskiej wersji na:

Ta krew pociąga wszystkich, stary!

Co powiemy Grzesiowi?

1. Nie jest on pierwszy, który wpisuje coś, co jest sexually explicit  i naiwniutko: Co to znaczy?

2. Pyta się na forum polskim (ślepy wiedzie kulawego). A różne yahoo.answers itp. – to nie łaska?

3. „Anglik nie rozumie Anglika” – częste zdanie Polaków (chyba, żeby się rozgrzeszyć z własnego nierozumienia). Oczywiście, że część Anglików powyższego zdania nie zrozumie, BO TO SLANG. Slang ma taką urodę, że zwykle tylko mała grupka dany zwrot rozumie. Niemniej Anglikowi coś „zaświta”.

4. Oczekiwanie, że polska wersja będzie dosłowna, „wierna” (to słynne: „Ucz się angielskiego z filmów!”). A tu faktyczne tłumaczenie nijak się ma do rzeczywistej treści wypowiedzi. Nie wiem tego, czy tłumacz albo nie rozumie, albo wycofuje się (tak jak ja) przez wersją „pełną”.

5. Co to znaczy „kontekst”? Dla Polaka to jak na „egzaminie ustnym z angielskiego”: wszystko „kawa na ławę”. W realu: „mądrej głowie dość dwie słowie”, dzwoni Ci jakiś dzwonek (powinien!). Zobacz sobie wpis w Wikipedii: serial nie był kontynuowany z powodu zbyt obrazowego przedstawiania seksu nastolatków. Po co mamy brnąć dalej?

6. Serial chce się przebić, językowo: mogą być tworzone neologizmy. To powiedzenie jest już kultowe według internetu. Aszzz się boję, mamy akurat Trainspotting 2 – znowu się zacznie: Co to znaczyyyy?? Bo już ludzie próbowali „uczyć się” z pierwszego Trainspotting, śmiech na sali: slang narkomanów z akcentem nie-do-spenetowania: low Scottish. Po co to komu? Może jak ktoś w więzieniu w Szkocji siedzi to mu to potrzebne... Dodam, że jako środek narracji filmu jest to bardzo silne, ale – na Boga – nie uczymy się tego!

7. Pani Wisłocka się kłania (też akurat film na czasie), ale nie wiem, czy o lubrykantach ma rozdział? Tu wchodzimy na śliski temat: jak „to” robią Polacy, a jak Anglicy...

8. No i najgorszy grzech tego Grzesia: „nie może znaleźć” w internecie lubed up? (jakiś inny internet ma niż ja??)

9. Tu widać u Grzesia – o czym już wielkokrotnie pisałam – „polskie” myślenie: tłumaczenie musi być 1:1, ale z punktu widzenia Polaka. Tyle, że na przykład częstotliwość słów używanych przez Anglików w rozmowie jest inna niż częstotliwość słów polskich. Anglicy częściej niż Polacy mówią o lubrykantach, jest nawet powiedzenie, że small talk naoliwia rozmowę, czy fascynacja Anglików słówkiem moist. A Polacy - o wilgotnym serniku. Taka różnica. Ogólnie: Anglicy mówią o seksie w „normalnych” rozmowach w sklepie - w zawoalowany sposób, oczywiście. (There is a problem with dogging at the end of my car park.) W polskim Tesco: nie-moż-li-we!

10. Trochę slangu tam zawsze warto znać, choćby po to, żeby na naiwniaka nie wyjść w „normalnej” rozmowie. Nie ma jakiegoś „prawa”, że ludziom po studiach nawet – „nie wolno” używać slangu, ale oczywiście „lżejszego” niż tego z Trainspotting. A więc blood to koleś, kumpel, tu nr13b: close male friend, skins to bibułki do papierosów (czyli konotacja narko,narko – jest, ale też mogą to być własnoręcznie rolowane papierosy, on tego nie powie, ani my się nie pytamy!). Oczywiście skins to też skinowie w jeszcze szerszym, bardziej znanym slangu, który – jak cool – przeszedł do „angielskiego światowego” - nie tutaj.

11. Czy muszę dodawać: Na rozmowie kwalifikacyjnej byś tego nie powiedział? „Zapytaj Anglika” w realu też odpada... bo w internecie – można...

Scenariusz drugi.

Na spotkaniu bankierów bankier X zauważa, że bankier A zna bardzo dobrze bankiera B, więc pyta się A, skąd B zna. Jeżeli:

- wszyscy są Polakami, to A powie: Studiowaliśmy razem na Oksfordzie.
- A jest Polakiem a rozmowa po angielsku, to A powie: We studied together at Oxford.
- A jest Anglikiem i mówi o B:

He was my fag at Oxford.

(Fagging  to zwyczaj usługiwania starszym uczniom w szkołach prywatnych czy studentom na tradycyjnych uniwersytetach przez młodszych kolegów.) Dodam, że X, po "normalnej" szkole państwowej, był zaskoczony takim stwierdzeniem w XXI wieku!

(Wszystkie moje przykłady są autentycznie wypowiedziane-napisane. Porażką "szkoły" jest to, że nauczyciele układają "sztuczne" zdania do zilustrowania jakiegoś stwierdzenia. Potem szok w realu.)

Teraz wyobraźmy sobie, że to jest scena z filmu i Polak ma zrobić polskie napisy. Jak przetłumaczy to angielskie zdanie:

Był moim służącym w Oksfordzie? Był moim fagasem w Oksfordzie – to brzmi z wyższością... czy (neutralnie):
Był niżej ode mnie w Oksfordzie.
Wybór zależy od tłumacza – nie jest to wiedza ścisła, matematyka...

Ani przykład nr 1 ani przykład nr 2 to nie jest coś, czego „musisz” się uczyć, ale jednak powinienieś coś pi razy drzwi kumać. Oba ab-so-lut-nie, ka-te-go-rycz-nie wychodzą poza wiedzę szkolną.

Są rzeczy, które musisz SAM rozgryźć, polska nauczycielka na Skype tego Ci nie powie!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.13 / 47

Komentarze


  • Marek
    13 kwietnia, 15:26

    niech ich szkola lepiej uczy gotowac jajka i wymieniac zarowki :-P

  • Ups
    13 kwietnia, 21:01

    Falszywy narod, falszywy język. Jak się coś mowi to tak zeby cie zrozumieli wszyscy do kogo mowisz. A nie, mowisz jedno a trzeba rozumiec drugie - glupota i wymowka jesli ktos Angola nie zrozumie

  • Agnieszka
    16 kwietnia, 09:52

    Bzdura. Każdy język ma swoje idiomy i nikt nie będzie zmieniał czegoś, co zna od dziecka, dla czyjejś wygody. Jak chcesz pojechać do jakiegoś kraju i tam pracować, to się ucz języka, a nie każ każdemu dostosowywać się do siebie.

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 24.11.2017
GBP 4.729 złEUR 4.212 złUSD 3.549 złCHF 3.616 zł

Sport


Reklama