Menu

Imigrantki w Wielkiej Brytanii, w tym Polki, są szczególnie narażone na przemoc domową

Imigrantki w Wielkiej Brytanii, w tym Polki, są szczególnie narażone na przemoc domową
Prowadząca spotkanie Angela Voulgari z organizacji SACRO. (Fot. Matriały prasowe kampanii)
Do 10 grudnia na Wyspach Brytyjskich trwa kampania "Przemoc to nie tylko". Przedstawicielki Polish Women Support Network były obecne na oficjalnym otwarciu 16-dniowej Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć w szkockim sądzie okręgowym - Edinburgh Sheriff Court 25 listopada.

30 listopada akcja ruszyła w Aberdeen, a w inauguracji wzięła udział Adrianna Sosnowska z polskiej grupy wsparcia Kołowrotek.Tylko w Szkocji w ciągu roku, na przełomie lat 2016-2017, wniesiono 30 tysięcy oskarżeń w związku z przemocą domową, w tym odnotowano 288 przypadków gwałtu oraz 8 przypadków śmierci ofiary – to dane, które na inauguracji kampanii w stolicy Szkocji przytoczyła Ruth McQuaid, przedstawicielka Crown Office and Procurator Fiscal Service. Zauważyła też, że grupą szczególnie narażoną są mniejszości narodowe i etniczne.

"Imigrantki często są nieświadome, że pewne zachowania, których są ofiarą, są przestępstwem w Szkocji, bo nie są one karalne w ich rodzinnym kraju" – zaznaczyła McQuaid.

"Zdajemy sobie sprawę z tego, że w niektórych przypadkach język może stanowić barierę przed zgłoszeniem sprawy do odpowiednich służb, dlatego do dyspozycji policji są odpowiednio przeszkoleni tłumacze" – zapewnił przedstawiciel szkockiej policji Gordon McCreadie.

"Przemoc domowa to najbardziej niedoszacowany rodzaj przestępstw. I jednocześnie najbardziej szkodliwy, gdyż koszty ponoszą nie tylko ofiary, lecz całe rodziny" – mówiła prowadząca spotkanie Angela Voulgari, z organizacji SACRO. Potwierdzają to badania naukowe, które zaprezentował Thanos Karatzias z Edinburgh Napier University.

"Żyjemy w kraju, w którym przemoc domowa traktowana jest bardzo poważnie i istnieje tu wiele form pomocy, której Polacy mogą nie być świadomi" - zapewnia Magda Czarnecka (na zdj.). (Fot. Materiały prasowe kampanii)

"Trauma z dzieciństwa, jak na przykład przemoc domowa, czy molestowanie, odpowiada za jedną trzecią zaburzeń emocjonalnych (depresja, nerwica czy zespół stresu pourazowego) w wieku dojrzałym. Zatem ma ona ogromne konsekwencje dla społeczeństwa, jak i systemu zdrowia na przestrzeni całego życia jednostki" – tłumaczył dr Karatzias.

W czasie wydarzenia w Sheriff Court głos zabrała również Katarzyna Nowakowska, która boleśnie doświadczyła przemocy domowej. "Gdy byłam w ciąży obiecałam mojemu synkowi w brzuchu, że wyrwiemy się z tego, że razem uciekniemy. A ja, prędzej czy później, ale zawsze dotrzymuję słowa" – mówiła łamiącym się głosem.

"Postanowiłam podzielić się swoją historią, ponieważ mam nadzieję, że dzięki mojemu udziałowi w kampanii będziemy mogli pomóc większej liczbie osób"– dodała Katarzyna, która prowadzi grupę wsparcia „Survivors” dla innych ofiar przemocy w rodzinie w Centrum Feniks w Edynburgu.

Przemoc domowa to również słowa

Kampania „Przemoc to nie tylko…” skupia się na przemocy wobec kobiet, ponieważ to mężczyźni są głównie sprawcami przemocy domowej.

"Ma to swoje źródło w nierównym traktowaniu kobiet i mężczyzn, tzw. nierówność płci w kontekście społecznym" – mówi Ewelina Krzemień, Women’s Support Worker, Ross-shire Women’s Aid.

Nie oznacza to, że kobiety nie stosują przemocy, ani że mężczyźni nie są ich ofiarami. "Najczęściej jest to przemoc emocjonalna, fizyczna bardzo rzadko. Mieliśmy w naszym centrum ok 10-15% zgłoszeń od mężczyzn. Są dla nich specjalne organizacje pomocowe" – tłumaczy Anna Jańczuk z Centrum Pomocy Rodzinie Familia w Londynie.

Jednak celem kampanii jest dotarcie do osób zastraszonych i odizolowanych, a następnie wskazanie, jakie są dostępne w Wielkiej Brytanii formy pomocy. Stąd też pomysł na kampanię w mediach społecznościowych i hasztag #przerwijmilczenie.

"My skupiliśmy się na jednym problemie, kiedy to ofiarą jest kobieta i temu poświęcona jest nasza akcja" – podkreśla Adrianna Sosnowska, prowadząca grupę wsparcia Kołowrotek w Aberdeen.

Przemoc domowa to również słowa

Kampania kładzie również nacisk na różne formy przemocy: nie tylko fizyczną czy seksualną, ale też finansową, ekonomiczną, religijną czy emocjonalną.

"Przez ciebie piję, bo ciągle ci coś nie pasuje. Jak mnie zostawisz, zabiorę ci dziecko! Beze mnie jesteś nikim… Takie zdania mogą być zakwalifikowane jako formy szantażu i przemocy emocjonalnej. Problem jest szczególnie widoczny na emigracji, gdzie ofiara bywa odcięta od najbliższej rodziny i przyjaciół oraz zależna finansowo od partnera" – przekonuje Magda Czarnecka z Centrum Feniks.

Polki mieszkające w Wielkiej Brytanii i doświadczające przemocy domowej mają do dyspozycji bezpłatny polski telefon zaufania: 0 800 061 4004, czynny dwa razy w tygodniu, w środy w godz. 9.30-14.30 i piątki w godz. 9.30-12.30. Co roku zgłasza się ok. 300 osób.

Kampania obejmuje ulotki i plakaty, dystrybuowane w całej Wielkiej Brytanii, animację po polsku przygotowaną na zlecenie Ross-Shire Women’s Aid, jak również grafiki dostępne na fanpage’u na Facebooku oraz artykuły edukacyjne, m.in. „Czy jestem w zdrowym związku?”

Przemoc domowa w liczbach: (Szkocja, dane za 2016/17, źródło: Police Scotland)

  • Notuje się blisko 59 tysięcy przypadków przemocy domowej rocznie
  • W przypadku 47% zgłoszeń istniały dowody na popełnienie więcej niż jednego przestępstwa
  • Przemoc domowa stanowi 9% wszystkich przypadków przestępstw seksualnych i aż 24% wszystkich przestępstw z użyciem siły
  • Przypadki przemocy domowej są odnotowywane średnio co 9 minut
  • Interwencja policji trwa średnio 9 godzin
  • 88% incydentów ma miejsce w domu
  • 39% ofiar próbowało uciec od oprawcy w przeciągu 12 miesięcy od zgłoszenia, przy czym tylko połowie nich się to udało.
  • 27% ofiar żyje w strachu
  • 42% przypadków przemocy domowej dotyczyło par, które miały dzieci
  • 2,3 mld funtów – tyle rocznie kosztują szkockiego podatnika interwencje w sprawie przemocy domowej
"Zdajemy sobie sprawę z tego, że w niektórych przypadkach język może stanowić barierę przed zgłoszeniem sprawy do odpowiednich służb" - zauważył przedstawiciel szkockiej policji Gordon McCreadie. (Fot. Materiały prasowe kampanii)

Organizatorem kampanii jest Polish Women Support Network. To oddolna, społeczna inicjatywa pracowników i wolontariuszy pomagających polskim ofiarom przemocy domowej w Wielkiej Brytanii. Nieformalne zrzeszenie zawiązało się w lutym tego roku i początkowo obejmowało 10 organizacji ze Szkocji, wliczając Kołowrotek, Renfreshire Polish Association i Centrum Feniks – organizację charytatywną w Edynburgu. Obecnie PWSN ma 15 członków statutowych, wliczając kluczowe organizacje pomocowe w Anglii. Partnerami inicjatywy są też lokalne punkty Womens' Aid oraz policja.

Organizacje zajmujące się przemocą domową zwróciły uwagę, iż istnieje potrzeba edukowania Polaków na temat różnych rodzajów przemocy, konsekwencji, jakie przemoc domowa niesie dla ofiar, jak również dla innych członków rodziny, w tym dzieci oraz dostępnej pomocy, gdzie mogą otrzymać wsparcie.

Istotnym punktem działalności Polish Women Support Network jest również uwrażliwienie instytucji brytyjskich, jak i też samych ofiar przemocy domowej narodowości polskiej, o specyfice kulturowej w reagowaniu i przyjmowaniu pomocy, jak i konieczności udzielania wsparcia językowego

"Żyjemy w kraju, w którym przemoc domowa traktowana jest bardzo poważnie i istnieje tu wiele form pomocy, której Polacy mogą nie być świadomi. Chcemy im też przybliżyć podstawy prawne oraz procedury działania policji, które funkcjonują w pracy z osobami pokrzywdzonymi" – sumuje Magda Czarnecka.

Projekt jest częściowo finansowany z Big Lottery Fund.


Fanpage kampanii: Facebook.com/przemoctonietylko
Strona PWSN: www.polishwomensupportnetwork.org

Email: przemoctonietylko@gmail.com
 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.57 / 7

Komentarze


  • Hans
    6 grudnia, 00:25

    kto na tym zarabia ?

  • Czytelnik anonimowy
    8 grudnia, 16:31

    Ja bym sie zastanowil nad tym co jest tego przyczyna, bo czesto lezy ona gdzies indziej. Ogolnie rodzinom nie zyje sie tu dobrze bo sa dyskryminowane ze wzgledu na pochodzenie, wiek, itp, itd. najbardziej dycriminacyjny kraj jaki znam. Ktos poprostu nie chce tu rodzin i dzieci. A jak chce to tylko po to zeby sie z nich nasmiewac za ich pieniadze i problemy im robic dalsze.

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 15.12.2017
GBP 4.806 złEUR 4.222 złUSD 3.579 złCHF 3.623 zł

Sport


Reklama