Menu

Dzieci dwujęzyczne, czyli co z mową ojczystą?

Dzieci dwujęzyczne, czyli co z mową ojczystą?
Dziecko dwujęzyczne będzie miało więcej możliwości w życiu... (Fot. Thinkstock)
Imigranci, którzy mają dzieci, stoją przed wielkim wyzwaniem. W jakim języku porozumiewać się z dziećmi? Czy szkolić język kraju, w którym mieszkają, czy też posługiwać się mową ojczystą? Co zrobić, żeby wychować dwujęzyczne dziecko?

Ktoś pięknie powiedział, że wszystko co muszą dać rodzice swoim dzieciom, to korzenie i skrzydła. Jak można odnieść to do wychowywania dzieci w obcym kraju? Nauczenie ich języka ojczystego, razem z przekazaniem swoich wartości, zasad, tradycji, a zarazem pozwolenie, by wsiąkli w nową kulturę, także dobrze poznali język, kraju w którym mieszkają i wybrali swoją drogę życiową. Uczciwie musimy jednak przyznać, że nie jest to łatwe.

Wiele też zależy od warunków i sytuacji życiowych. Inne wyzwania mają rodzice, którzy żyją na obczyźnie i mają dzieci w wieku szkolnym, a inne rodzice, którzy pochodzą z różnych krajów i kultur.

Jednego możemy być pewni: aby wychować dziecko dwujęzyczne, dać mu cudowne skrzydła, które pozwolą mu wzbić się wysoko i oglądać świat z szerszej perspektywy, wymaga to ciężkiej pracy, osobistego zaangażowania i przekonania, że to naprawdę przyniesie dziecku ogromne korzyści.

Gdy dziecko pójdzie do szkoły...
Najważniejszym celem dla rodziców powinno być utrzymanie więzi emocjonalnej z własnym dzieckiem. Istnieje ogromne, realne ryzyko, że gdy nasza pociecha pójdzie do szkoły, szybko przyswoi sobie język angielski i właśnie ten język stanie się jego głównym.

Co wtedy, kiedy rodzice nie mówią dobrze po angielsku? Czy nie wytworzy to poczucia dystansu z dzieckiem? Może dojść do takiej sytuacji. Dlatego ważne jest przemyślenie strategii, co możemy zrobić, żeby nasze dziecko dobrze posługiwało się zarówno językiem polskim, jak i angielskim.

Szkoła sobotnia to bardzo dobry pomysł dla tych, którzy nie chcą, aby ich dziecko zapomniało ojczysty język... (Fot. Thinkstock)

Przede wszystkim warto pamiętać o jednym: dzieci mają łatwość uczenia się nowych rzeczy, ale mają też naturalne skłonności do pójścia po linii najmniejszego oporu. Dlatego rodzice muszą zdobywać się na świadome wysiłki.

Asia (39) jest mamą 10-letniego Emila, mieszka w Anglii już trzy lata. Emil biegle mówi po angielsku, rodzice jego wkładają dużo wysiłku, żeby mógł równie dobrze posługiwać się językiem polskim. Zawsze na wakacje wyjeżdżają razem do Polski, Emil ma polskich kolegów. Starają się czytać z nim codziennie po polsku, uczą się wspólnie czytać i pisać z polskich podręczników, chłopiec ogląda też polskie filmy i bajki.

„Bardzo dobrze jest uczyć dziecko przez zabawę. Jeśli ma jakieś hobby, w przypadku Emila jest nim astronomia, dobrze jest dostarczać mu materiały zgodne z jego zainteresowaniami w języku polskim. Ponieważ lubi też gry komputerowe, kupujemy mu je w języku polskim” - twierdzi Asia.

Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie jest łatwo przy nawale codziennych zajęć codziennie czytać z dzieckiem czy uczyć je ojczystego języka. Nie jest to jednak wysiłek, który idzie na marne.

Magda (33) od niedawna mieszka w Wielkiej Brytanii, jej synek Olaf jeszcze biegle nie posługuje się angielskim. Aby jednak nie zapomniał czytania w języku polskim, do codziennych zajęć rodzice dołączyli dziesięciominutowe czytanie po polsku. „Jeśli chodzi o pisanie, na razie ma problemy z angielskim, więc pomagamy mu w podciągnięciu się w angielskiej pisowni, zobaczymy co potem” - wyjaśniają rodzice chłopca.

Gdy rodzice nie pomogą dziecku w nauce języka ojczystego, język angielski, używany w szkole i z przyjaciółmi stanie się jego głównym językiem. Tak było w przypadku Joe, który przyjechał z rodzicami do Anglii w wieku 7 lat. „W Polsce chodziłem jeszcze do przedszkola, które dobrze pamiętam. Po przeprowadzce chciałem jak najszybciej wsiąknąć w towarzystwo kolegów angielskich, a rodzice tylko mnie straszyli , że poślą mnie do polskiej szkoły sobotniej. Nic jednak nie zrobili w tym kierunku, nie zdobyli się też na żaden wysiłek, by uczyć mnie języka polskiego. Dlatego moim głównym językiem jest język angielski” - tłumaczy Joe.

Gdy jedno z rodziców mówi innym językiem
Ważne jest dokonanie ustaleń - na przykład: z mamą mówię w jej języku, z tatą w jego. Jeśli rodzina zadecyduje, że w domu mówimy językiem kraju w którym mieszkamy, tego się trzymamy. I znów potrzeba tu zaangażowania rodziców i ustalenia konkretnych zasad.

Dziecku potrzebny jest kontakt z danym językiem, jeśli będzie miało łatwość w posługiwaniu się nim, chętniej będzie go używać. Często jest to jednak sprawa indywidualna.

Emmely (19) - choć mieszka od 10 lat w Wielkiej Brytanii - uważa się za Niemkę tak jej mama. Do dziewiątego roku życia mieszkała z rodzicami w Niemczech i właśnie niemiecki stał się językiem jej serca.

„Z tatą zawsze rozmawiam po angielsku, a z mamą przede wszystkim po niemiecku. Dziwne jest dla mnie, gdy słyszę mamę mówiącą do mnie po angielsku. Zawsze liczę po niemiecku, dni tygodnia, miesiące zawsze nazywam w tym języku, choć również emocjonalnie odbieram książki i piosenki angielskie” - opowiada.

Jeśli rodzice chcą porozumieć się ze swoimi dziećmi, nie mogą dopuścić, żeby zaprzestały posługiwać się językiem ojczystym.

Zalety dwujęzyczności
Zalety mówienia więcej niż jednym językiem są ogromne. Wzbogacają, ułatwiają kontakty z innymi, rozwijają. Również ułatwiają znalezienie pracy, poszerzają horyzonty. Listę można by mnożyć i mnożyć.

Czytanie dzieciom po polsku to duża pomoc w nauce języka. (Fot. Thinkstock)

Wspomniany powyżej Joe ma trochę problemów z mówieniem po polsku. Myśli po angielsku i zanim coś powie, tłumaczy to na polski, ale przyznaje, że znajomość języka polskiego wzbogaca go bardzo.

„Gdy czytam ten sam artykuł czy książkę po polsku i angielsku, zauważam, że polski tekst porusza mnie w zupełnie inny sposób i daje spojrzenie na czytany tekst pod zupełnie innym kątem. To naprawdę wielki przywilej móc odczuwać zarówno polski, jak i angielski” - stwierdza na koniec Joe.

Natalia zauważa: „ Jeśli chodzi o zalety mówienia więcej niż jednym językiem to uważam, że są ogromne! Zawsze to był jeden z moich atutów w rozmowach o pracę, a oprócz tego czasem nawet jadąc w metrze, miałam okazję pomóc turystom, którzy nie mówili dobrze po angielsku i tym samym poznać nowe osoby, podzielić się doświadczeniami, co mnie ciekawi. Często też wykorzystuję te zdolności, żeby tłumaczyć znajomym przez telefon, czy listy”.

Rodzicom, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na powyższy temat, proponuję zapoznać się z książką „Jak wychować dziecko dwujęzyczne” Barbary Zurer-Pearson.

Na koniec dwa inspirujące cytaty, które mogą zachęcić rodziców do podejmowania wysiłków, by pomóc swoim dzieciom w dobrym przyswojeniu języka polskiego.

Pierwszy to wypowiedź Gothego: „Człowiek jest tyle razy człowiekiem, ile zna języków”.

I drugi filozofa Ludwiga Wittgensteina: “The limits of my language mean the limits of my world”* (Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata).


* (cytuję za www.Life Abroad.pl)
 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.57 / 16

Komentarze


  • Czytelnik
    17 lutego, 00:19

    naucz polskiego a potem dostan w pale na ulicy od przechodnia..w najlepszym wypadku zostan dyskryminowany.

  • Wychwany w Anglii
    17 lutego, 09:17

    Mnie rodzice sciagneli do Anglii kiedy mialem 11 lat. Dzis mam 22 i mam taka rade dla rodzicow ktorzy planuja sprowadzic tu swoje dziecko. Dopilnujcie zeby mialo jak najwiecej rowiesnikow z Polski. To najwazniejsze zeby dzieciak przebywal w polskim towarzystwie. Zeby nie zapomnial o tym skad pochodzi, o tradycjach, o jezyku. I nie katujcie dziecka dodatkowymi lekcjami angielskiego. Tego co trzeba nauczy sie w szkole.

  • Piotr Paweł
    24 lutego, 16:23

    Temat na czasie i dotyczy coraz większej liczby dzieci

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 24.03.2017
GBP 4.933 złEUR 4.266 złUSD 3.948 złCHF 3.984 zł

Sport


Reklama