Menu

Dlaczego zdradzamy nasze partnerki?

Dlaczego zdradzamy nasze partnerki?
Mężczyźni mają zawsze jakąś "sensowną" wymówkę... (Fot. Thinkstock)
Rozmawiają koledzy w pracy. Przespałem się z Wiolką z księgowości - mówi pierwszy. Przecież ona wcale nie jest ładniejsza od twojej żony - mówi drugi. Tak, ale mam coś takiego, że ciągle muszę zaliczyć jakąś nową laskę.

Czy zdrada to wstrętna rzecz?
Trzeba stwierdzić, że zdrady dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Temat ten jest z punktu widzenia socjologicznego, psychologicznego, religijnego oraz społecznego bardzo ciekawy i warto poświęcić mu trochę czasu, bo jak mawia mój znajomy: „Serce nie sługa, a droga życiowa jest długa”.

Tak naprawdę, mała ilość mężczyzn „planuje” swoją zdradę, a czas dochodzenia do decyzji o „skoku w bok” jest z reguły stosunkowo długi. No, chyba że chodzi o tak zwany impuls lub szczególną sytuację, sprzyjającą możliwości przeżycia szalonej nocy z inną kobietą niż stała partnerka i to bez żadnych zobowiązań. Wtedy to już niewielu facetów jest na tyle odpornych, żeby nie skorzystać z tak zwanej „okazji”.

Wszyscy słyszymy o szalonych, wyjazdowych imprezach firmowych i o klimacie sprzyjającym „rozluźnieniu obyczajów”, kiedy to panie lądują w łóżku ze swoimi szefami, a ich koleżanki wykorzystują możliwość „bliższego poznania” swoich kolegów. Także urlopy i wakacyjny wypoczynek jest często okazją do przypadkowych kontaktów seksualnych relaksujących się ludzi. Na pewno też różne używki, a w zasadzie ich nadużywanie, przyczynia się do rozwiązłości seksualnej i zdrady swojej „drugiej połowy”. No i nie zapominajmy o czasowych pobytach za granicą w celach zarobkowych, kiedy to jeden z małżonków jest w innym kraju, a drugi pozostaje samotnie w Polsce. Tutaj to się dopiero dzieje. Stres, samotność i rozłąka sprawiają, że ludziom „puszczają hamulce” i zapominając o swoich partnerach życiowych, nawiązują nowe związki lub po prostu dopuszczają się zdrady.

Kto jest moralny w trójkącie małżeńskim?
Pochyliłem się niedawno nad problemem kobiet, które decydując się na „życie w trójkącie”, przyczyniają się w dużej mierze, do zdradzania przez kochanków własnych żon, czy też partnerek w związku. Przy tej okazji można zadawać sobie różne pytania. Czy jest to zawsze zachowanie naganne? Czy te kobiety nie mają poczucia winy? Czy nie wiedzą, jak dużą krzywdę wyrządzają drugiej kobiecie? Gdzie jest ich moralność? A co, jeżeli pokochały tak mocno, że miłość zabiła w nich umiejętność racjonalnej oceny swojego postępowania i nie myślą o tak zwanych zasadach, moralności, czy też odpowiedzialności?...

Kiedy jednak spojrzymy szerzej na ten problem, to nie możemy nie zadać sobie pytania: A co z odpowiedzialnością mężczyzn? Przecież nikt ich na siłę nie zmuszał do „skorzystania z okazji”. Dlaczego więc mężczyźni zdradzają często bardzo kochane przez siebie kobiety?

Jest na ten temat wiele publikacji, które przybliżają tematykę braku wierności facetów w stosunku do swoich partnerek, ale nie chodzi nam przecież o statystyki, tylko o codzienną wykładnię tego zjawiska społecznego. Wszyscy pewnie znamy mężczyzn, którzy jeden lub wiele razy dopuszczali się zdrady małżeńskiej i spotykali się zarówno z naszym potępieniem, jak też z usprawiedliwianiem takich zachowań.
 

Czy mężczyźni mają wpisaną zdradę w genach?... (Fot. Thinkstock)

Powody zdrady podawane przez facetów
Niemały wpływ na decyzje w powyższej kwestii ma niewątpliwie długość związku dwojga ludzi. Jeżeli pary żyją ze sobą przez dłuższy czas, to często występuje w ich małżeństwie nuda, a seks jest na tyle przewidywalny, że staje się mało atrakcyjny.

Panowie często narzekają, że „wyróżniają” swoją partnerkę tylko z obowiązku, że w sypialni wieje nudą, że żona przestała o siebie dbać i nie jest już tak atrakcyjną kobietą jak dawniej. Mało tego, ona nic nie robi by umilić ciężko pracującemu dla rodziny facetowi czas spędzany w sypialni. Zwykle, po położeniu się do łóżka, zanudza go problemami życia codziennego, kłopotami z dziećmi w szkole oraz narzekaniami na trudy życia. Po takim wstępie i wysłuchaniu jej gderania, mało który mężczyzna ma ochotę na szalony seks, a przecież po odpowiedzialnej i stresującej pracy „coś mu się od życia należy”. No i te wałki lub papiloty. To przecież katastrofa.

W pewnym momencie swojego życia prawie każdy mężczyzna zaczyna czynić porównania swojej żony do innych kobiet, a zwłaszcza do tych, z którymi często i przez wiele godzin przebywa. A gdzie są te „inne kobiety”? Najczęściej są to ich koleżanki z pracy lub panie będące podmiotem ich działań zawodowych. Jest oczywiste, że kobiety w firmach i w kontaktach biznesowych cechuje duża dbałość o wygląd zewnętrzny, makijaż, strój i zachowanie, bo przecież firmy tego wymagają. Dodatkowo, panie muszą ciągle się uśmiechać, zachowywać kulturę języka i być po prostu miłymi osobami. Często też awans i kariera zawodowa wymagają od kobiet nawet przyzwolenia, na pewne obcesowe zachowania współpracowników i szefów, a przypadki molestowania przez kolegów i przełożonych są coraz częstsze w relacjach zawodowych.

Niektórzy panowie zdradzają, mając przekonanie, że jest to dozwolone, jeżeli osoba zdradzana o tym się nie dowie. A jednak zadają cierpienie kobiecie, która im zaufała, już przez sam fakt niewierności. Myślą, że ich druga połowa o niczym nie wie, zapominając o kobiecej intuicji i spostrzegawczości, a przecież z różnych źródeł dowiadujemy się, że panie wyczuwają fakty zdrady i bardziej cierpią trwając w swoich domysłach, niż gdyby się o nich naprawdę dowiedziały.

Jak ta moja żona wygląda?
Wielu panów buduje więc sobie obraz wymarzonej kobiety na podstawie obserwacji swojego otoczenia oraz środków masowego przekazu i próbuje w te ramki wstawiać wizerunek swojej drugiej połowy, który wypada wtedy raczej nieciekawie. Koleżanki mają nienaganny makijaż, a żona nie ma na to czasu lub po prostu, nie chce się jej tego robić. Widzą wokół siebie opięte kusymi sukienkami młode ciała, a wieczorem naprzeciwko nich, staje nieuczesana żona w szlafroku. Co wtedy myślą? Czy w ich głowie pojawiają się myśli typu: „Boże, muszę ulżyć doli mojej kochanej żony, żeby miała więcej czasu dla siebie” lub „Chyba moja rusałka za wiele pracuje i nie ma już siły starać się o to, by być dla mnie dalej atrakcyjną kobietą” albo „ Muszę przeznaczać więcej pieniędzy na potrzeby mojego anioła, aby mogła się odpowiednio ubierać i zadbać o swój wygląd”.

Nie. Najczęściej w męskiej głowie kołaczą się myśli, że żona jest już stara, zaniedbana i mało atrakcyjna, a seks z nią jest nudny lub w ogóle go nie ma. Dodatkowo ich żony nie zgadzają się na urozmaicenie ich współżycia seksualnego, a na wszelkie próby zmian w sposobie spełnienia reagują zdecydowanym oporem. Wtedy właśnie ich myśli podążają do bardziej atrakcyjnych koleżanek lub kobiet z kręgów znajomych, a następnie szukają pocieszenia w ramionach chętnych pań. Wielu mężczyzn podkreśla fakt, że zdrada jest bardzo ekscytująca i budzi dreszcz emocji. Faceci czują się wtedy, jakby byli myśliwymi planującymi działania łowne, a sama zdobycz traktowana jest jak trofeum i w zdecydowany sposób podnosi ich samcze ego oraz powoduje wzrost uznania wśród kolegów.

Zdradzam, bo ona też mnie zdradza
Często powodem zdrad mężczyzn jest wcześniejsza zdrada kobiety. Niektórzy uważają, że ten fakt daje im pełne przyzwolenie na zrobienie tego samego i z punktu widzenia logiki mają zupełną rację. Ale, czy pozostając w związku po zdradzie partnerki, nie rozgrzeszyli jej już w dużej mierze z grzechu? Może okoliczności zaistnienia sytuacji braku wierności kobiety sprawiły, że nie panowała wtedy w pełni nad swoim zachowaniem i emocjami?

Czy wtedy można ją ”karać” w taki sam sposób? Może lepiej rozejść się i nie doprowadzać do rywalizacji w ilości zdrad i zaprzestać rewanżu na swojej drugiej połowie? Niektórzy mężczyźni natomiast prezentują pogląd, że kobiety „pozwalają im na zdrady”, ponieważ zawsze im wybaczają, często obawiając się samotności lub czyniąc tak dla dobra wspólnych dzieci. Ale, czy jest to uczciwe podejście do sprawy?

Wypalenie w związku
Niekiedy w długich związkach następuje tak zwane „wypalenie”, ale myśl o rozstaniu i wylądowaniu „jego kobiety” w ramionach innego mężczyzny jest na tyle bolesna, że facet woli trwać dalej w toksycznym związku, a radości, pocieszenia i czułości szukać u innych kobiet. Stały związek wymaga dojrzałości emocjonalnej, a jeżeli mężczyzna jej nie ma, to raczej na pewno nie będzie wiernym partnerem i nie jest w stanie zbudować trwałego związku.

Seksoholizm i niskie poczucie wartości
Innym powodem zdradzania kobiet przez mężczyzn jest niewątpliwie choroba zwana seksoholizmem, na którą cierpią nawet największe gwiazdy Hollywood. Nie leczona sprawia, że dotknięci nią mężczyźni nie są w stanie poradzić sobie z tym wyniszczającym nałogiem. Traktują oni seks jako sposób na wypełnienie emocjonalnej pustki, która wiąże się w sposób naturalny ze skłonnością do zdrady. Jak twierdzą terapeuci, seksoholicy nie są w stanie zapanować nad swoim popędem seksualnym i stale muszą szukać nowych wrażeń w kontaktach intymnych z innymi kobietami. Ich zdrady są więc raczej nie uniknione i nie powinni oni wchodzić w trwałe związki.

Nowoczesne technologie z pewnością ułatwiają ludziom zdradzanie partnerów... (Fot. Thinkstock)

Niektórzy psycholodzy kierują także naszą uwagę na niskie poczucie wartości mężczyzn jako przyczynę zdrady swoich partnerek. Tacy faceci ciągle muszą udowadniać sobie i otoczeniu, że są atrakcyjni i zdolni poderwać każdą laskę.

Jeżeli chodzi o tych, którzy pozostają w związku, to konsekwencją takiego stanu będą ciągłe „skoki na boki” i „zaliczanie kobiet”, co będzie sprawiało, że poczują się dowartościowani oraz spełnieni. Biada kobietom, które zbudują swój związek z takimi egzemplarzami płci brzydkiej, bowiem będzie ich czekało życie pełne zdrad i niewierności.

Czy panowie często zdradzają?
Niektórzy twierdzą, że nic tak nie boli jak zdrada ukochanej osoby. Z dostępnych badań wynika jednak, że prawie 60% mężczyzn przed czterdziestką zdradza swoje żony i szuka możliwości sprawdzenia się z kobietami młodszymi i bardziej atrakcyjnymi fizycznie. Okazuje się nawet, że po przekroczeniu tego wieku jest jeszcze gorzej. Można wprawdzie mówić o specyficznych uwarunkowaniach mężczyzn, o racjach i winie kobiet umożliwiających mężczyznom zdrady oraz o ślepej miłości, ale tak naprawdę, to człowiek jako istota rozumna i mająca zasady moralne, powinien panować nad swoimi uczynkami.

Nie zapominajmy także o tym, że jeżeli nie będziemy kierować swojej uwagi na inne kobiety, a poświęcimy więcej czasu i zainteresowania „naszym kobietom”, to będziemy mieli większe szanse na zadowolenie i spełnienie we własnym związku, no i oczywiście oddalimy od siebie zagrożenie, że to my zostaniemy zdradzeni.

Do napisania artykułu wykorzystano teksty opublikowane na:
• http://www.fakt.pl/kobieta/seks-i-emocje/
• http://sympatia.onet.pl/
• https://www.sympatiaplus.pl/

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.08 / 45

Komentarze


  • Jackson
    27 lipca, 15:23

    A mnie dziewczyna kocha więc mnie nie zdradza.

  • Aa
    27 lipca, 16:08

    Byc dzis w zwiazku to przewaznie strata czasu i doprowadzanie sie do choroby.Na poczatku wszystko jest piekne jsk w bajce a potem juz tylko rzeczywistosc.Faceci zawsze beda patrzec na inne kobiety,oni juz tacy sa i to jest silniejsze od nich.Dajmy sobie spokoj i zyjmy realnie.Milosc jest silna ale czy warto przez nia cierpiec?

  • Tomasz bubak
    27 lipca, 18:56

    za komentarz,w mojej opini wystarczy jesli zacytuje autora, "Dla czego zdradzamy nasze partnerki?"i puenta"...jezeli nie bedziemy kierowac swojej uwagi na inne kobiety,a poswiecimy wiecej czasu i uwagi"naszym kobietom",to bedziemy mieli wieksze szanse na zadowolenie i spelnienie we wlasnym zwiazku,no i oczywiscie oddalimy od siebie zagrozenie,ze to my zostaniemy zdradzeni"...

  • Korektor
    28 lipca, 04:20

    Komentarz usunięty przez moderatora! (Naruszenie regulaminu portalu)

    109.x.x.173 Zgłoś komentarz
  • Jerzy Joniec
    28 lipca, 15:12

    Panie Tomaszu, dokładnie to samo myślę. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Czy bowiem warto dla nawet najpiękniejszej chwili z inną kobietą poświęcić cały dotychczasowy związek? Pozdrawiam Czytelników

  • Tomasz bubak
    28 lipca, 19:10

    nie do konca zrozumielismy sie...,mniejsza o to, nie pisal bym o zdradzie w odniesieniu do plci,bo ta dotyka tak pan jak i facetow,przyzwoitosc i kultura nie ma plci,dla mnie ciekawa strona tego zjawiska jest np.sklonnosc do zdrady,gdzie czynnikiem decydujacym jest biologia,badz przyzwolenie na zdrade,gdzie czynnikiem decydujacym jest kultura,mysle tez,ze obserwacja"naszej"emigracji,i poczucia anonimowosci jaka ta niesie,rozwiewa wiele stereotypow na temat zdrady,pozdrawiam jednoczesnie zyczac panu ,by tych stereotypow nie powielal...

  • Silicone
    28 lipca, 19:30

    Sexs staje się odrębną dziedziną życia . Jeżeli jest pani profesor w pracy to nie znaczy że jest pani profesor w łóżku. Nuda i chęć szukania nowego jest w życiu wszechobecna . Nie narodził się taki co by potrafił kontrolować ciało na 100 %. Przykład księdza ,, ślubował i przysięgał " na całe życie a w praktyce jest całkiem inaczej . Życie jest twarde .

  • Silicone
    30 lipca, 09:48

    Tylko 40 % kobiet ma orgazm i też nie wiadomo czy On jest pełnym orgazmem . Zatem męzczyżni są w dużo lepszej sytuacji bo 85 % ma orgazm.

  • THC
    30 lipca, 21:51

    Mowie wam, dzwoncie do agentury, tam zawsze piekne panie sa. Ja dzwonie codziennie.

    212.x.x.116 Zgłoś komentarz

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.08.2017
GBP 4.705 złEUR 4.283 złUSD 3.646 złCHF 3.793 zł

Sport


Reklama