Menu

Dlaczego wolimy spędzać święta w Wielkiej Brytanii?

Dlaczego wolimy spędzać święta w Wielkiej Brytanii?
Pracownik rządu - kot Larry - pilnuje choinki i wejścia do siedziby brytyjskich premierów, Downing Street 10. (Fot. Getty Images)
Głównym powodem są pieniądze, ale oprócz tego istnieje wiele innych przyczyn, które sprawiają, że nie wybierzemy się w okresie świątecznym do Polski.

Święta Bożego Narodzenia to dla większości z nas najpiękniejsze i najważniejsze święta w ciągu roku. Część z nas, w szczególności ta bez rodzin i nie ukrywajmy, młodsze roczniki, nie przywiązują do nich zbytniej wagi. Jednak w każdym z nas chociaż część serca szepcze - powinieneś być teraz w Polsce. Nie? Ja nie mówię tu o jakimś krzyku, po prostu o takiej małej cząstce nas, która czuje, że zwłaszcza w okresie świątecznym powinniśmy być tam. Ale... pojawia się mnóstwo „ale“ i ze względu na nie, zostajemy na Święta tutaj, w Wielkiej Brytanii.

Jakie są tego najczęstsze powody?

Pieniądze

No tak, pieniądz rządzi światem. Każdy z nas już się o tym przekonał niejeden raz. I kiedy przyjdzie do wyliczenia ile zapłacimy za bilety lotnicze, ile nas będzie kosztowało wolne jeśli jesteśmy samozatrudnieni, ile taksówka na lotnisko, ile prezentów trzeba kupić, a może nawet jakiej wielkości kredyt - rezygnujemy.

Łatwiej jest w przypadku samotnej osoby. Oto kupuje bilet i lecę, do mamusi, która wszystko przygotuje, posprząta, ugotuje i jeszcze spakuje nam w walizkę kabanosy, wędliny, sery, ogórki kiszone (które zabiorą nam na lotnisku), batony, czekoladki i inne.

W przypadku całej rodziny z biletu kosztującego 100 funtów zrobi się 500, trzeba będzie zamówić większą taksówkę i zapłacić miesięczny czynsz za mieszkanie, upewnić się, że zaufana osoba będzie sprawdzać mieszkanie, karmić rybki, weźmie kota, psa czy innego milusińskiego zwierzaka. Sprawa się komplikuje, aż w końcu okazuje się nie być wartą zachodu. Święta urządzimy tu, dzieci też będą zadowolone, a mąż jeszcze dorobi w przerwie między świętami a sylwestrem.

Lenistwo

Jak sobie pomyślimy o dojeździe na lotnisko, locie, dojeździe do domu, całej rodzinie, którą wypada odwiedzić, krawacie i sukience, to nam się po prostu odechciewa. Wolimy po prostu odpocząć, wyspać się, nie ruszać się z domu i nadrobić książkowe/filmowe zaległości. Czy młodszy, czy starszy, to nie ma znaczenia.

Większość z nas pracuje na cały etat i po prostu chce jedynie odpocząć, polenić się, potem wrócić wypoczętym do pracy w nowym roku.

Konflikt

Nie zawsze jest pięknie i kolorowo. Część z nas nie utrzymuje kontaktu z rodziną w Polsce, więc jednocześnie nie ma do kogo tam podróżować. Niektórzy wręcz uciekli od kogoś, kto został w kraju, jeszcze inni ukrywają się na Wyspach przed polskim wymiarem sprawiedliwości, albo przed wierzycielami.

Pewna część z nas została „wyklęta“ przez rodziny w Polsce za związek z czarnoskórym/śniadym/"nie-Polakiem"/homoseksualny. Dla świętego spokoju zostają więc w kraju, w którym nikt nie rozlicza ich z bycia z „niewłaściwą“ osobą.

Ojczyzną jest Wielka Brytania

Są i tacy wśród nas, którzy całkowicie zatracili w sobie poczucie tożsamości z Polską. Mieszkają i żyją tutaj, mają swoje rodziny, mówią biegle po angielsku, mają anglojęzczynych przyjaciół, a nawet całkiem możliwe, że dla nich święta kojarzą się jedynie z Wielką Brytanią. Polska istnieje dla nich tylko na mapie i nie czują żadnej więzi ze swoją „byłą“ ojczyzną.

Zobowiązania

Polacy na emigracji mają też swoje obowiązki na Wyspach i nie są w stanie ich pogodzić z wyjazdem do Polski. Nawet jeśli nie chodzi tylko o pieniądze, to jednak muszą na przykład iść do pracy, odwiedzać bliską osobę w szpitalu, opiekować się kimś.

Niestety, wybraliśmy życie tutaj i rośnie nam tu, nie w Polsce, coraz dłuższa lista obowiązków, których nie możemy ot tak po prostu porzucić w imię spędzenia Świąt Bożego Narodzenia w Polsce.
 

Obrażeni na Polskę

Sytuacja polityczna w Polsce jest jaka jest. Niektórych z nas cieszy, innych nie. Ci z nas, którzy są „po lewej stronie“ nie chcą w Polsce spędzać nawet kilku dni. Są oni oburzeni sposobem, w jaki nowy rząd przeprowadza „dobrą zmianę“ kosztem pozycji Polski w Europie, a także próbami ograniczenia wolności obywatelom w kraju. Takim z nas jest więc najlepiej w Wielkiej Brytanii, gdzie nie muszą odnosić skutków polityki, z którą się nie zgadzają, a nawet nią gardzą. Dla tych Polaków nawet Święta Bożego Narodzenia nie będą powodem do odwiedzenia kraju.

Podróżnicy

Nie wybieramy Polski, ani miejsca zamieszkania w Wielkiej Brytanii. Części z nas po prostu nie kalkuluje się wyjazd do Polski na Święta Bożego Narodzenia, bo nagle okazuje się, że za połowę tych pieniędzy możemy polecieć w fajne miejsce z całą rodziną i to na tydzień, do hotelu all inclusive. Cóż, taka prawda.

Część z nas wybiera też kilka dni ucieczki od Świąt, szykowania, zapraszania gości. I mają do tego prawo. Zabiorą do bagażnika gotowe posiłki, kawę i minichoinkę, zostawiając wybór między Polską, a szykowaniem Świąt tu, w Wielkiej Brytanii za sobą. Po takim odpoczynku wrócą sobie jak gdyby nigdy nic do swoich codziennych obowiązków.

Bez względu na to jak ktoś z nas spędzi tegoroczne Święta Bożego Narodzenia, czy to w Wielkiej Brytanii, czy w Polsce, postarajmy się nie komentować ich wyborów. Niech każdy spędzi je w sposób, jaki jest dla niego najbardziej dogodny i pamiętajmy, że nie wszyscy jesteśmy katolikami, w związku z tym mamy prawo również do nieobchodzenia Świąt Bożego Narodzenia w ogóle...

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.07 / 45

Komentarze


  • Eko
    27 grudnia 2017, 09:30

    Nie wyjechalem z rodzina na swieta bo tu nam sie podoba to raz , a dwa to zawsze jedziemy tam gdzie jeszcze nie bylismy w tym kraju a jest troche tego wart zobaczenia

  • Darecki
    27 grudnia 2017, 10:47

    A ja nie wyobrażam sobie świąt w UK. Mieszkam tu od 12 lat i jedyne co mnie tu trzyma to praca. Nie lubie tego kraju, nie czuję się z nim jakoś związany. W tym roku byłem zmuszony ze wzgledu na pracę zostać w Londynie niestety i były to moje najgorsze święta od lat. Na szczescie za miesiąc lecę na dwa tygodnie więc sobie to jakoś zrekompensuję. Gdybym miał w Polsce możliwość zarobienia choćby połowę tego co zarabiam tutaj to nie zastanawiałbym sie nawet 5 min tylko spakował manatki i wyjechał stąd.

  • Anglik
    27 grudnia 2017, 14:50

    Dziekuje pani Doroto za fajny i trafny w 100% artykul.A jednak raz na rok ktos tu cos napisze od siebie a nie same przedruki. Ja odpoczywam I leniuchuje inaczej nie trafilbym na ten artykul. Zycie w Londynie tak szybko plynie, ze nie ma czasu na wiele rzeczy. Od rana do wieczora w biegu. Rano zeby nie spoznic sie do pracy,w pracy wiadomo nie mozna opierac sie o sciane, po pracy biegiem do domu. ...Pozdrawiam

  • THC
    27 grudnia 2017, 18:35

    Swiateczna muzyka lepsza jest za granica. Koledy sa jakies takie smutne, a powinny byc wesole. Przecierz to swieta. ;D

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 15.01.2018
GBP 4.690 złEUR 4.170 złUSD 3.401 złCHF 3.533 zł

Sport


Reklama