Menu

Czy emocjonalny oprawca może się zmienić?

Czy emocjonalny oprawca może się zmienić?
Emocjonalny sadysta uczy się bardzo szybko, że jego wybuchy złości i kontrola przynoszą wiele korzyści i przywilejów... (Fot. Thinkstock)
"Ludzie zmieniają się, gdy są na to gotowi. Nie robią tego wcześniej, a czasami umierają zanim do tej zmiany dojrzeją. Nikt nie może zmusić ludzi do zmiany, której oni nie chcą, tak samo jak, gdy oni tej zmiany pragną, nikt nie może ich powstrzymać."
Andy Warhol/

Czy emocjonalny oprawca może się zmienić? To pytanie dręczy każdą ofiarę psychologicznej przemocy. Psychologiczny oprawca charakteryzuje się dużo łatwiejszym wpadaniem w złość niż większość ludzi. Jest to wyuczony sposób zachowania, którego korzenie biorą się w dzieciństwie. Większość oprawców była psychologicznie lub fizycznie maltretowana w dzieciństwie, widzieli, jak ojciec bił i dyrygował ich matką i siostrami albo mieli (mają) rodziców nadużywających alkohol lub narkotyki. Widząc ojca bijącego matkę, mózg dziecka akceptuje, że mężczyzna ma prawo do fizycznej dominacji w związku. Widząc matkę godząca się na tego typu zachowanie, mozg rejestruje, że kobiety powinny się poddać takiemu traktowaniu.

Emocjonalny sadysta uczy się bardzo szybko, że jego wybuchy złości i kontrola przynoszą wiele korzyści i przywilejów. Ustawia się on w bardzo korzystnej sytuacji, gdzie zastraszona partnerka (i dzieci) chodzą wokół niego na palcach, starając się nie wywołać kolejnego ataku.

Jedną z podstawowych korzyści jest wewnętrzna satysfakcja z własnej siły i pozycji, która pozwala na chwilowe zapomnienie o problemach życiowych i udrękach. To uczucie satysfakcji jest bardzo uzależniającej i dlatego powtarzane. Dzięki zaburzeniu równowagi sił w związku, wszelkie negocjacje są łatwiejsze dla niego do wygrania. Każdy zdrowy związek opiera się na kompromisach, na respektowaniu potrzeb i woli partnera. W związku z sadystą potrzeby i wola partnerki nie są zazwyczaj respektowane, chyba że kompromis nie ma dla oprawcy znaczenia i pozwoli mu wyglądać dobrze w oczach znajomych. Zastraszona partnerka staje się przyczyną wszelkich niepowodzeń i problemów, odpowiedzialność za wszystko spada na nią, jako że sadysta nigdy nie jest winny. Ta pozycja siły pozwala emocjonalnemu oprawcy uwolnić się od wszelkich obowiązków domowych. Partnerka gotuje, sprząta, pierze, zajmuje się dziećmi, a „pan i władca” w tym czasie ma czas na odpoczynek i relaks. Wszelkie próby buntu ze strony partnerki są natychmiast karane i duszone w zalążku.

Zastraszona partnerka nieustannie myśli, jak unikać konfliktów i wybuchów złości oprawcy, jego osoba jest nieustannie w jej centrum uwagi, nie myśli o sobie. Dzięki kontrolowaniu jej myśli psychologiczny sadysta pławi się w komforcie, gdzie wszystkie jego emocjonalne potrzeby są spełniane. Emocjonalny oprawca sprawuje kontrole na finansami, dzięki czemu ofierze jest trudniej go opuścić. Jego finansowe potrzeby jak spłacanie jego długów, jego edukacja, awans w pracy czy rozwój firmy są najważniejsze i będą zapewniane w pierwszej kolejności. Straszy on często partnerkę, że w przypadku rozstania on wynajmie prawnika, który przyzna mu opiekę nad dziećmi – największy i najskuteczniejszy kaliber broni w stosunku do kobiety, zatrzymujący ją w tym chorym związku.

Emocjonalny sadysta ma dwa rodzaje znajomych: luźnych znajomych, z którymi spędza czas dla utrzymania statusu socjalnego i bardzo bliskich znajomych, reprezentujących ten sam tym sadystycznych zachowań. Na użytek tych luźnych znajomych oprawca gra rolę wesołego, kochającego partnera i troskliwego ojca, który poświeciłby wszystko dla swojej rodziny. Partnerka jest zbyt zastraszona lub zawstydzona, żeby wyznać znajomym prawdę, a nawet gdy zbierze się na odwagę i przyzna do problemów to i tak nikt jej nie wierzy, ponieważ jej zeznania nie pokrywają się z wizerunkiem wykreowanym przez jej partnera.

Druga grupa znajomych to towarzystwo wzajemnej adoracji, które całkowicie popiera jego sadystyczne zachowanie i kontrolę nad rodziną. W drugiej grupie może być jego ojciec, bracia oraz koledzy, którzy również maltretują swoje partnerki i dzieci. Reprezentują oni ten sam typ zachowań i popierają się oni nawzajem wymieniając doświadczenia. Grupa ta wyśmiewa się z oskarżeń partnerki, i podsyca oprawcę do „odpowiedniego” traktowania „nieracjonalnej” kobiety.

Psychologiczny sadysta wprowadza w życie specjalne zasady, które dotyczą partnerki, ale nie jego. On ma prawo krzyczeć na kobietę, ale gdy ona w ogniu awantury podnosi glos, to dowiaduje się, że jest histeryczna. Jeżeli partnerka spojrzy na innego mężczyznę, zostaje wyzwana od najgorszych, oprawca może dopuścić się zdrady, ponieważ każdy mężczyzna ma swoje potrzeby.

Lista jego przywilejów jest bardzo długa. Patrząc na nią, nietrudno jest zauważyć, dlaczego psychologiczny sadysta jest odporny na zmiany. Ma bardzo wiele do stracenia. Dlatego tak niewielu z nich naprawdę się zmienia. Obietnice poprawy, gdy partnerka ma już dość, są puste i oprócz krótkiego okresu spokoju nic się nie zmienia.

Każdy człowiek może się zmienić, ale musi tej zmiany chcieć. Kiedy już chce, musi włożyć w tą zmianę dużo wysiłku. W przypadku sadysty ta zmiana jest bardzo bolesna i wymaga wielu lat ciężkiej pracy nad sobą. Tylko nieliczni są wystarczająco silni lub zdeterminowani, aby przez to przejść.

Osobiste zapewnienia sadysty, że się zmienili są nic nie warte. Według Lundy Bancroft, autora „Why Does He Do That? Inside The Minds of Angry and Controlling Men”, poniższe warunki muszą być spełnione, aby uznać postęp w leczeniu psychologicznego sadysty:

  • całkowite przyznanie się do popełnionych czynów przemocy,
  • zaprzestanie stosowania wymówek i oskarżeń,
  • wprowadzenie zmian,
  • przyjęcie odpowiedzialności i rozpoznanie, że stosowanie przemocy jest kwestią wyboru,
  • rozpoznanie powtarzalnych wzorców zachowania stosowanych osobiście w celu uzyskania kontroli,
  • rozpoznanie sytuacji i postaw wywołujących u niego przemoc,
  • zaakceptowanie, że leczenie przemocy to wieloletni proces, nie wystarczy ogłosić, że jest się „wyleczonym”,
  • niedomaganie się pochwalał i nagród za jakąkolwiek zmianę, która została wprowadzona,
  • niewykorzystywanie pozytywnych zmian jako talonów, które można wykorzystać na sporadyczne akty przemocy (np. „nie postąpiłem w ten sposób przez dłuższy czas, więc to nie ma znaczenia”),
  • rozwijanie zachowania opartego na szacunku, uprzejmości i wsparcia w stosunku do innych osób,
  • przyjęcie całkowitej odpowiedzialności i uznawanie woli innych,
  • zmiana sposobu reagowania na złość i smutek partnerki (albo byłej partnerki),
  • zmiana zachowania w konfliktowych sytuacjach,
  • zaakceptowanie konsekwencji swoich działań (wliczając w to brak użalania się nad sobą z powodu tych konsekwencji i brak oskarżania za nie partnerki czy dzieci).

Zmiana sadystycznych zachowań u psychologicznego oprawcy może zająć całe jego życie. Może też nie nastąpić wcale. Nasuwa się więc pytanie: czy ofiara zamierza poświecić swoje życie na oczekiwanie tej poprawy?

Do 10 grudnia na Wyspach Brytyjskich trwa kampania "Przemoc to nie tylko", skupiająca się na przemocy wobec kobiet. Kampania kładzie nacisk na różne formy przemocy: nie tylko fizyczną czy seksualną, ale też finansową, ekonomiczną, religijną czy emocjonalną.

"Przez ciebie piję, bo ciągle ci coś nie pasuje. Jak mnie zostawisz, zabiorę ci dziecko! Beze mnie jesteś nikim… Takie zdania mogą być zakwalifikowane jako formy szantażu i przemocy emocjonalnej. Problem jest szczególnie widoczny na emigracji, gdzie ofiara bywa odcięta od najbliższej rodziny i przyjaciół oraz zależna finansowo od partnera" – przekonuje Magda Czarnecka z Centrum Feniks.

Polki mieszkające w Wielkiej Brytanii i doświadczające przemocy domowej mają do dyspozycji bezpłatny polski telefon zaufania: 0 800 061 4004, czynny dwa razy w tygodniu, w środy w godz. 9.30-14.30 i piątki w godz. 9.30-12.30. Co roku zgłasza się ok. 300 osób.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.56 / 9

Komentarze


  • Mikrus
    9 grudnia 2017, 10:10

    W większości przypadków to kobiety niszczą psychicznie mężczyzn, szczególnie w małżeństwie, po takich akcjach siniaki nie zostają ale szkoda psychiczna jest nawet większa niż od bicia które owszem często jest w domenie mężczyzn (choć są często sytuacje odwrotne) jednak kończy się odpowiedzialnością karną.

  • Mija
    10 grudnia 2017, 17:18

    Mikrus co ty za bzdury piszesz! Tak pisza osoby,ktore nie sa swiadome czym jest malzenstwo i rodzina! Wymaganie od kogos odpowiedzialnosci( za zone,dzieci,dom i stawianie ich na 1 miejscu), wspieranie i uczestniczenie w obowiazkach domowych to podstawa! Kobiety zaganiane pracami domowymi czesto prosza partnerow aby zajeli sie przez jakis czas dziecmi; oni mysla,ze robiac to robia laske swej partnerce, a przeciez to ich zasra.. obowiazek aby zajac sie swoimi dziecmi!!! Czesto ludzie nie dorastaja do zakladania rodziny i malzenstwa! Nie wiem dlaczego decyduja sie wtedy na ten krok!

  • Mikrus
    13 grudnia 2017, 08:26

    Rodzina to rodzice, dziadkowie, rodzeństwo i dzieci.
    Małżonków wiąże natomiast małżeństwo czyli umowa cywilno-prawna wiążąca ich majątkowo.
    Wg mnie podstawą jest wzajemny szacunek i zrozumienie a nie jednostronne ubóstwianie kobiety i czekanie aż ją łaskawie "przestanie głowa boleć".
    Partner również powinien zajmować się dziećmi ale nie na żądanie kobiety lecz z własnej inicjatywy i
    kobieta nie ma zasranego prawa mu tego uniemożliwiać!
    Wielu ludzi do tego nie dorasta. W każdym z nas przez całe życie jest coś z dziecka w jednych więcej w drugich mniej.

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 16.01.2018
GBP 4.706 złEUR 4.183 złUSD 3.419 złCHF 3.543 zł

Sport


Reklama