Menu

Czas na dobry thriller!

Czas na dobry thriller!
Autorka ze swoją książką. (Fot. arch. prywatne Klaudii Kloc-Muniak)
Thriller medyczny to gatunek literacki, który w ostatnich czasach cieszy się sporym powodzeniem. Do grona mistrzów gatunku, takich jak Tess Gerritsen, Robin Cook czy Michael Palmer, dołączają kolejni utalentowani pisarze. Wśród nich znalazła się zamieszkała w Londynie Polka - Klaudia Kloc-Muniak, która właśnie zadebiutowała książką "Gdybym jej uwierzył".

Młoda biotechnolog, Julia Przybysz, porzuca poukładane życie w Katowicach i przyjmuje stanowisko samodzielnego asystenta badawczego w prężnie rozwijającej się firmie biotechnologicznej na Podkarpaciu. Szybko okazuje się, że firma prowadzi znacznie szerzej zakrojone testy, niż wynikałoby z oficjalnych danych. Przystąpienie do owianych tajemnicą badań przedklinicznych jest dopiero początkiem wydarzeń, które mogą kosztować Julię dużo więcej niż utratę pracy. Niespodziewanie dziewczyna przepada bez echa, a w sprawę zostaje wmieszany jej były chłopak, Kamil Kosowski. Gdzie jest Julia? Czy rzeczywiście padła ofiarą bezwzględnych naukowców? A może za zniknięciem dziewczyny stoi odrzucona miłość?

Debiut Klaudii Kloc-Muniak ogromnie mnie zaskoczył. Wciągająca fabuła, intrygujące postacie, a dreszczyk grozy gwarantowany. Klimat tej powieści zdecydowanie przypadnie do gustu fanom thrillerów. Nie wspomnę już o zakończeniu, które zwaliło mnie z nóg. Serdecznie polecam!
K.N. Haner, kobiecerecenzje365.blogspot.com

Tak pokrótce można streścić fabułę książki, która już cieszy się ogromnym zainteresowaniem miłośników thrillerów. Z jej autorką, Klaudią Kloc-Muniak, rozmawia Adriana Chodakowska.

Z zawodu biotechnolog, z zamiłowania - autorka thrillerów... (Fot. arch. prywatne Klaudii Kloc-Muniak)

Przedstawiając się na swoim profilu na Instagramie, pisze Pani o sobie: "Jestem biotechnologiem. Kocham książki. Lubię działać w kuchni i ćwiczyć. Uwielbiam moją kotkę Fiśkę." Co jeszcze dodałaby Pani o sobie?

- Studiowałam biotechnologię na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, później wyjechałam do Londynu i rozpoczęłam pracę w zawodzie. W Londynie mieszkam już blisko 5 lat, obecnie pracuję w innowacyjnej firmie biotechnologicznej Tecrea mieszczącej się przy stacji Kings Cross, zajmuję się głównie nanotechnologią. Nałogowo czytam, pochłaniam duże ilości thrillerów i kryminałów, nie pożyczam książek tylko je kupuję, dzięki czemu udało się zgromadzić całkiem sporą domową biblioteczkę. Jestem osobą lubiącą działać, nie znoszę stać w miejscu i narzekać.

Skąd wzięło się u Pani zainteresowanie thrillerami? Kto dla Pani jest mistrzem gatunku?

- Od czasów studenckich namiętnie czytam. Początkowo sięgałam po przeróżne książki, z czasem okazało się, że to właśnie thrillery, i muszę dodać też kryminały, są tym, co sprawia mi najwiecej przyjemności. Tajemnice, pokręcone losy bohaterów i nutka grozy - to to, co lubię najbardziej. Moimi ulubieńcami są Robin Cook i Tess Gerritsen, amerykańcy autorzy thrillerów medycznych.

Tematyka książki "Gdybym jej uwierzył" zahacza o problematykę, która nie jest wcale tak nam daleka... Postęp w medycynie i związane z tym dylematy moralne i etyczne są szeroko komentowane przez media na całym świecie. Jakie jest Pani zdanie - jako biotechnologa - na temat tak dalece posuniętego rozwoju nauki i medycyny oraz wiążącego się z tym przekraczaniem granic?

- Rozwój nauki i medycyny to nieunikniony, a co istotniejsze - szalenie ważny proces. Ten dynamiczny rozwój namacalnie wpływa na poprawę kondycji zdrowia całego społeczeństwa i zapewnia coraz wyższą jakość życia każdego z nas. Widać to choćby na przykładzie ciągle wydłużającej się średniej długości życia ludzkiej populacji. Jako czynny zawodowo biotechnolog w pełni popieram badania naukowe, nawet tak dalece posunięte jak próby przeszczepów odzwierzęcych czy hodowania sztucznych narządów.

W pełni rozumiem także konieczność eksperymentów z udziałem ludzi, wszak każdy lek czy procedurę medyczną przed wprowadzeniem do medycyny praktycznej należy w końcowym etapie testów wypróbować na ludzkim organizmie. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie dokonać ostatecznej oceny nowego preparatu. Oczywiście, wszystko musi odbywać się w wyznaczonych normach. Istnieje szereg instytucji regulujących i ściśle kontrolujących badania naukowe i uważam, że przestrzeganie tychże zasad należy do obowiązku każdego naukowca. Przekraczanie wyznaczonych przez te organy reguł jest zdecydowanie niedopuszczalne.

„Gdybym jej uwierzył” wciąga już od pierwszej strony, a ciekawość nie opuszcza, aż do ostatniej. Nudna praca laborantki przeradza się w przygodę życia pełną niebezpieczeństw, nielegalnych eksperymentów i niewyjaśnionych morderstw.
Magdalena Kubaszewska, posredniczka-ksiazek.pl

Co Pani zdaniem jest najważniejsze w konstrukcji thrillera - fabuła czy jej zakończenie? Czy planuje Pani rozwój akcji krok po kroku, czy pisząc książkę ma ją Pani już całą w głowie?

- Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie; thriller potrafi oczarować i jednym, i drugim. Ja postawiłabym chyba bardziej na fabułę, aczkolwiek interesujące zakończenie dodaje uroku powieści. Przystępując do pisania książki, większość fabuły mam już w głowie. Pisząc, ową fabułę rozbudowuję, ale zdarza się, że po drodze urodzi się coś ciekawego - nowy wątek czy dodatkowy bohater.

Kotka pisarki też jest miłośniczką thrillerów... (Fot. Instagram/@klaudia_kloc_muniak)

Jak się Pani odnajduje w Wielkiej Brytanii i co najbardziej Panią urzeka lub denerwuje w Londynie?

- Londyn urzekł mnie kilka lat temu, przede wszystkim zabudowa i kolorystyka miasta (szarość spowodowana pogodą przełamana czerwienią autobusów) oraz szybkie tempo życia i ogromne możliwości rozwoju, jakie daje to miasto ambitnym ludziom. Niestety, na chwilę obecną cała ta pogoń, pośpiech, odległości i mieszanka kulturowa zaczyna mnie drażnić. Pewnie dlatego wraz z mężem zdecydowaliśmy się na kupno domu nieco na obrzeżach miasta, gdzie jest zdecydowanie spokojniej.

Zamierza Pani tu zostać i być może w przyszłości wydawać kolejne książki po angielsku?

- Powiem szczerze, że nie chciałabym zostać w Londynie na stałe. Coraz mocniej odzywa się we mnie tęsknota za ojczyzną. Wiem, że wielu Polaków bardzo mocno wiąże swoją przyszłość z Anglią (choćby spora część moich znajomych), ale w moim przypadku jest zdecydowanie odwrotnie.

Jeśli chodzi o wydanie książki w wersji angielskiej, to byłoby spełnienie marzeń, ale i nie oszukujmy się - duży sukces. Cóż, zdecydowanie tego życzyłabym sobie :)

Co jest ważniejsze – cel czy metoda? "Gdybym jej uwierzył" stawia czytelnika przed zatrważającym dylematem etycznym i pokazuje, że w dobie wyścigu o naukowe patenty łatwo jest zatracić moralne granice. Debiutancka powieść pani Klaudii Kloc-Muniak to doskonały thriller psychologiczny, który wciąga, szokuje i wywołuje dreszcz przerażenia.
Katarzyna Jóźwiak, bialynotes.pl

Czy ma Pani już pomysł na kolejne wydawnictwo? 

- „Gdybym jej uwierzył” to pierwsza książka, która ujrzała światło dziennie, ale do szuflady piszę od wielu lat. Moja szuflada jest pełna historii, którymi mam nadzieję będę miała okazję podzielić się z Czytelnikami w przyszłości.

Jakimi słowami zachęciłaby Pani naszych Czytelników do przeczytania swojego thrillera?

- „Gdybym jej uwierzył” to wciągający thriller z wartką fabułą i zaskakującym zakończeniem, odsłaniający mroczną stronę badań naukowych.

Książkę "Gdybym jej uwierzył" Klaudii Kloc-Muniak będzie można wygrać już wkrótce biorąc udział w naszym konkursie świątecznym, który ogłosimy 1 grudnia. zachęcamy do śledzenia naszego profilu na Facebooku!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.55 / 11

Komentarze


  • Marcin
    16 listopada, 20:25

    Świetny Thriller- POLECAM!

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 13.12.2017
GBP 4.790 złEUR 4.215 złUSD 3.588 złCHF 3.619 zł

Sport


Reklama