Menu

Cocooning zagraża Europie

Cocooning zagraża Europie
Świat na zewnątrz jest nieprzewidywalny, lepiej zostać w domu i oglądać telewizję... (Fot. Thinkstock)
Od miesięcy nigdzie nie wychodzisz. Stale jesteś zaniedbana. Co się dzieje? Nic. Tylko, najlepiej się czuję jak jestem sama w domu.

I had a dream
Obudziłem się niespokojny. Która to już jest godzina? Czy nie zaspałem? Nagle usłyszałem z głośników stonowany sygnał pobudki, który przywołał uśmiech na mojej twarzy: „Wstajemy panie Jurku. Obudź się przystojniaku. Nastał nowy, piękny dzień”. Równocześnie żaluzje odsłoniły się do połowy, z głośnika popłynął mój ulubiony utwór „Somewhere over the Rainbow” - w wykonaniu Israela "IZ" Kamakawiwoʻole, włączył się ekspres do kawy, a kuchenka zaczęła piec moje ulubione bułeczki. Wziąłem prysznic i do życia.

Kiedy smacznie zajadałem śniadanko, z głośnika popłynął miły kobiecy głos. Oto program na dzisiaj. O godzinie 9:00 ma pan video konferencję z przedstawicielem firmy, a do godziny 18:00 ma pan wprowadzić nowe informacje do bazy, bo od 18:30 panel będzie zamknięty. Proszę pamiętać o czacie z Beatą o 20:00 i kontakcie z Zuzanną po 21:30 na fejsie. Po godzinie 22:00 jest pan umówiony ze znajomymi na udział w pańskiej ulubionej sieciowej grze komputerowej. Jeszcze raz przypominam o ustalonych przez firmę dla pana terminach e-learningu oraz o konieczności przesłania wyników testów.

No to na spacery dzisiaj już nie będzie czasu – pomyślałem. Ale kiedy ja w ogóle ostatnio wychodziłem z domu? Już nawet nie pamiętam. Po śniadaniu odebrałem dostarczone ze sklepu internetowego produkty żywnościowe, zamówiłem lunch oraz odebrałem przywiezione z pralni ubrania.

Z domu wszystko można robić zdalnie. Wystarczy dobre łącze internetowe... (Fot. Thinkstock)

Zmęczony opadłem na sofę i pomyślałem: „Zaczął się ciężki dzień, a tu jeszcze tyle pracy”. W międzyczasie mój telefon zaczął odbierać sms-y z różnych aplikacji, na komputerze pojawiały się coraz to nowsze powiadomienia z mediów społecznościowych, a program zarządzający funkcjonowaniem domu zaczął się głośno dopominać o wprowadzenia aktualizacji na dzień dzisiejszy lub potwierdzenie ich braku.

Byłem już bardzo zmęczony kierowaniem swojej uwagi na coraz to nowsze sygnały. Poza tym, to uczucie monotonii, braku spełnienia, rezygnacji i osamotnienia w otaczającym mnie świecie, pełnym informacji, relacji i kontaktów. No, nic. Biorę się do pracy. Trzeba przecież zarobić na swoje życie. Znowu kilkanaście godzin przy komputerze, lunch, znowu praca, prysznic, przebranie i video chat z którąś z moich znajomych z innych miast Polski lub z zagranicy. Ponowne szczerzenie zębów, silenie się na uprzejmości, komplementy, dowcipy i po co to wszystko? Aby mieć poczucie spełnienia? Aby nigdy tych kobiet nie spotkać na żywo? I to całe moje granie ze znajomymi w gry video. Po co mi to siedzenie po nocach przy klawiaturze lub konsoli przez pół nocy? Przecież to jakiś Matrix.

No i wtedy się obudziłem.

Technologia i technika zmieniają nasze życie
Czy taki obraz codziennego życia człowieka jest we współczesnym świecie czymś szczególnym? Czy taka organizacja naszej egzystencji (inside) jest czymś wyjątkowym i marginalnym? Nie, jest to nowe, ale i dość powszechne zjawisko społeczne zwane cocooningiem, które najczęściej dotyka ludzi żyjących w pojedynkę. Owszem, zdarzają się także pary, które starają się żyć wyłącznie pod swoim „bezpiecznym kloszem”, ale jest ich stosunkowo mało.

Na początku musimy stwierdzić, że takie organizowanie sobie życia, aby jak najmniej wychodzić z domu, nie jest niczym złym, ale ciągłe izolowanie się od społeczeństwa może prowadzić do wielu negatywnych skutków. Często osoby stale zaszywające się w domu, pod pretekstem choroby, pracy lub niechęci do hałaśliwego towarzystwa, lękają się po prostu innych ludzi lub nie wierzą w siebie. Myślą, że nie potrafią pokonać przeszkód i barier życiowych. Tacy ludzie mają też problemy z własnym poczuciem bezpieczeństwa i utrzymaniem prawidłowych relacji z otoczeniem.

Często stan narastającej frustracji i lęków wywołuje depresję, a to jest już bardzo groźna choroba. Ludzie dotknięci takim problemem często w ogóle nie potrafią budować stałych związków, a tym bardziej rodziny. Niektórzy próbują ratować się alkoholem lub narkotykami, ale wtedy jest jeszcze gorzej.

Zastanówmy się nad tym, co pozwala ludziom prowadzić takie specyficzne życie? Jak sobie radzą z zaspokajaniem różnych potrzeb życiowych? Trzeba od razu stwierdzić, że w dobie Internetu wszystko możemy dostać do domu, pod warunkiem oczywiście, że mamy pieniądze. Numer karty płatniczej lub kredytowej staje się wtedy cudownym zaklęciem, na wzór „Sezamie otwórz się”. Przywiozą nam na miejsce pizzę, alkohol, papierosy, jedzenie, picie, gazety i ubranie, a inne przyjemności także możemy zakupić on-line.

Za pośrednictwem Internetu możemy także znaleźć swoją „drugą połowę”. Przez Internet możemy również zaspokajać swoją potrzebę rozrywki, na bazie gier sieciowych, kasyn gry, czy zakładów bukmacherskich. Mamy też portale społecznościowe, za pośrednictwem których możemy nawiązywać kontakty z innymi ludźmi, prezentować własne poglądy lub po prostu udawać kogoś innego, niż jesteśmy.

Co jednak dzieje się z naszym życiem w miarę postępowania naszej izolacji od rzeczywistego świata, wewnątrz naszego kokonu lub o obrębie naszej osobistej twierdzy? Wcześniej czy później zaczynają się zaburzenia psychiczne lub osobowościowe człowieka, a jeżeli jeszcze wystąpi schizofrenia lub ciężka postać depresji, to możemy się spodziewać pojawienia się syndromu pełnej izolacji, połączonej z niechęcią do wychodzenia „gdziekolwiek”. Niekiedy towarzyszy temu silna apatia, skłonność do senności, porzucenie dotychczasowych zajęć i „źródeł radości”, a to wszystko prowadzi do depresji.
 

Śniadanie w domu, obiad i kolację też zawsze ktoś może dowieźć... (Fot. Thinkstock)

Wiele osób nazywa depresję „chorobą cywilizacyjną” o szerokim zasięgu. Chorują biedni i bogaci, ludzie słabo wykształceni oraz naukowcy. Często ostatnio czytamy o depresji wśród aktorów, piosenkarzy czy wśród celebrytów. Ta choroba nikogo nie oszczędza. Jest podstępna i bezwzględna. Wykorzysta każdą naszą słabość. Jest jej łatwo niszczyć człowieka, ponieważ często sam nasz umysł podpowiada jej, jak nas skutecznie zaatakować, a sam charakter cocooning też bardzo jej sprzyja.

Należy stwierdzić jednoznacznie, że osoby dotknięte cocooningiem wymagają specjalistycznej pomocy, a rolą bliskich jest jak najwcześniejsze zauważenie symptomów choroby. Co więc powinno wzbudzić ich niepokój? Na pewno całkowite unikanie przez daną osobę spotkań poza domem, w tym uroczystości rodzinnych, może stanowić powód do ich niepokoju. Dalszą kwestią będzie wycofanie się przez takiego człowieka z dotychczasowych form aktywności, takich jak czytanie, jazda na rolkach lub rowerze, granie w karty z rodziną, spacery, kolekcjonerstwo, czy też uprawianie innych dziedzin sportowych.

Nie zapominajmy także, że człowiek dotknięty tym problemem może przytyć, zapuścić w sposób niekontrolowany zarost, zaniedbać swój codzienny ubiór oraz właściwe utrzymanie higieny osobistej.
Staje się też głośnym „propagatorem” domatorstwa, częstego słuchania muzyki, zaszywania się w pieleszach domowych oraz często mówi o „rozczarowaniu się” światem, upadkiem zasad i moralności lub złą sytuacja polityczną w kraju. Ma jeszcze dodatkowo ułatwione „odsuwanie się od świata”, bo często mieszka na strzeżonych i zamkniętych osiedlach. Niekiedy ze względu na swoją religię, orientacje seksualną lub preferencje żywieniowe boi się odrzucenia przez ludzi, a jego lęk może być ogromny i wyniszczający.

Wielu ludziom dotkniętym cocooningiem można pomóc, ale konieczny jest kontakt z psychologiem oraz aktywna obecność i pomoc bliskich lub przyjaciół, którzy muszą mu zapewnić właściwe towarzystwo i wytrzymać jego często nienormalne zachowania.

ŹRÓDŁA:
• http://sympatia.onet.pl/
• http://portalwiedzy.onet.pl/
• http://kobieta.onet.pl/zdrowie
• http://natemat.pl/

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.21 / 38

Komentarze


  • NN
    16 lipca, 08:42

    A ja uwielbiam siedzieć sam w domu.

  • Lol
    16 lipca, 08:45

    Co złego w siedzeniu w domu i ułatwianiu sobie życia. Trzeba wiedzieć kiedy siedzieć a kiedy dawać czadu na melanżu.

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.07.2017
GBP 4.759 złEUR 4.212 złUSD 3.660 złCHF 3.828 zł

Sport


Reklama