Menu

Agnieszka Radwańska nie spieszy się z macierzyństwem

Agnieszka Radwańska nie spieszy się z macierzyństwem
Agnieszka Radwańska to jedna z najlepszych tenisistek świata. Trzymamy kciuki za jej sukcesy na US Open. (Zdjęcia: Getty Images)
Agnieszka Radwańska rozpocznie kolejną próbę podbicia Nowego Jorku. Polka w 1. rundzie US Open spotka się z Chorwatką Petrą Martic. A jaka jest prywatnie najlepsza polska tenisistka?
Reklama

Agnieszka Radwańska w swoim domu tylko pomieszkuje. Woli sprzątać niż gotować, często zamawia jedzenie na wynos lub wychodzi do restauracji, świetnie radzi sobie z przygotowywaniem sałatek. Twierdzi, że dużo lepiej w roli pani domu sprawdza się jej mąż, Dawid Celt.

- Całkiem dobrze wychodzą mi sałatki. Bardzo lubię z kurczakiem albo polędwicą. Sama też robię sosy na bazie jogurtu. Jestem fanką sosów, nienawidzę suchego jedzenia. Dawidowi smakuje albo dobrze kłamie. Bardzo często zamawiamy jedzenie do domu, bo zanim się coś kupi, przyrządzi, zje i posprząta, minie kilka godzin, a my rzadko mamy tyle czasu. Jeśli mam wolną godzinę, to wolę poświęcić ją na odpoczynek, co doceni mój bolący kręgosłup, niż stanie w kuchni - opowiada Radwańska o swoim codziennym życiu w książce "Jestem Isia", wywiadzie-rzece, który przeprowadził z nią Artur Rolak.

Tenisistka śmieje się, że jest typowym warszawskim słoikiem, gdyż od mamy zawsze wraca z zapasem jedzenia.

Znacznie lepiej w obowiązkach pani domu radzi sobie jej mąż, Dawid Celt. Stara się ją wyręczać we wszystkim. Robi to, bo lubi. Tylko aranżowanie wnętrz jest domeną Agnieszki.

Gdy świeżo upieczeni małżonkowie (22 lipca wzięli ślub) mają ochotę na odrobinę romantyzmu, wychodzą na kolację do restauracji. Jeśli zostają w domu, wolą usiąść na kanapie, zajadać chipsy, przytulić się do siebie, a nawet obejrzeć w telewizji jakiś mecz tenisowy. Oboje nie są fanami świec - wydają im się dosyć sztuczne.

Jeśli zakochanym zdarzy się sprzeczka, to Dawid wyciąga rękę na zgodę. Agnieszka, jak twierdzi, jest bardzo zawzięta. Jednak nie lubi spierać się o drobiazgi. Kruszy kopię tylko o sprawy najważniejsze.

A na pewno ważny będzie dla niej udział w rozpoczętym w miniony poniedziałek (28.08) turnieju US Open. "Być może ten rok będzie dla mnie szczęśliwszy" - ma nadzieję tenisistka, która nigdy nie osiągnęła tam nawet 1/4 finału.

Do US Open przygotowywała się pani poprzez turnieje amerykańskie, m.in. w New Haven, gdzie dotarła pani do półfinału. Czy taki wynik można odebrać w kategorii sukcesu?

Agnieszka Radwańska: - Myślę, że tak, choć na pewno szkoda, że nie udało mi się obronić tytułu wywalczonego przed rokiem. Rozegrałam jednak trzy dobre mecze. Wszystkie były zacięte, a o ich losach decydowały detale. Taki jest tenis, że jedna piłka znaczy wiele i może "odkręcić" cały mecz. W dwóch byłam w stanie pokonać swoje rywalki. Po raz czwarty ograłam Kanadyjkę Eugenie Bouchard. Cieszy mnie też udany rewanż na Chince Shuai Peng, z którą nie wygrałam od 2011 roku. W spotkaniu z reprezentującą Australię Darią Gavrilovą, która potem wygrała cały turniej, do pełni szczęścia też niewiele zabrakło.

W Connecticut Open była pani najwyżej rozstawiona. Tworzyło to dodatkową presję czy mobilizowało?

- I to, i to. Lubię grać z "jedynką", bo to świadczy o dobrym miejscu w rankingu, o przynależności do światowej czołówki. Przywilejem związanym z najwyższym rozstawieniem było granie w wieczornych sesjach na głównym korcie, gdy nie musiałam zmagać się z dużą wilgotnością powietrza czy upałami. Późniejsza pora sprawiła też, że na stadion mogli dotrzeć polscy kibice, co było widoczne poprzez biało-czerwone flagi wywieszone na trybunach. Naprawdę czułam sympatię i wsparcie kibiców.

Pod względem sportowym prezentowała się pani dobrze, ale pod względem mody rewelacyjnie. Kto dba o detale związane z pani ubiorem?

- Od lat współpracuję z firmą, która produkuje coraz lepsze kolekcje. W zasadzie nie muszę do nich nic dodawać ani odejmować. Na cały amerykański cykl imprez poprzedzających US Open zabrałam jedną sukienkę w dwóch kolorach: grafit i jasny fiolecik. W Nowym Jorku pokażę się w zupełnie innym, nowym stroju. Mogę zdradzić, że będzie on kwiecisty.

Czy lubi pani przyjeżdżać do Ameryki? Co podoba się pani podczas pobytu w USA?

- Na pewno nie można tutaj narzekać na pogodę, bo jest zawsze ciepło. Lubię wieczorami połazić po miastach, spróbować lokalnych lodów i gastronomii. Dla przykładu w Cincinnati miałam okazję skosztowania dań w ulubionej restauracji. Były naprawdę smaczne. A Nowy Jork to, jak wiadomo, dobra okazja do zakupów.

W US Open jest pani rozstawiona z "dziesiątką". Jeszcze nigdy nie udało się pani jednak w tej imprezie odnieść sukcesu i dotrzeć choćby do ćwierćfinału. Dlaczego?

- Nie mam pojęcia, co ma na to wpływ. W Nowym Jorku zawsze mi się ciężko gra, ale tak to już jest w tenisie, że komuś pasuje bardziej ten turniej, a innym mniej. Dotychczas nigdy nie czułam się tam komfortowo. Towarzyszyły temu słabsze wyniki, choć zawsze staram się dojść choćby do "ósemki". Być może 2017 rok będzie szczęśliwy. Może z dwoma pierścionkami na palcu pójdzie mi łatwiej w tym sezonie.

Czy małżeństwo zmieniło coś w pani życiu?

- Poza tym dodatkowym pierścionkiem nic a nic. Jestem szczęśliwą mężatką, ale zarówno dla mnie, jak i Dawida tenis jest priorytetem. Wszystko podporządkowane jest mojej karierze.

Nawet macierzyństwo?

- Nawet ono. Nie planuję przerywać kariery. Bycie mamą musi poczekać, aż skończę z zawodowym tenisem.

W Top100 jest obecnie aż 17 zawodniczek mających co najmniej 30 lat, które ani myślą o emeryturze. Największą furorę robi chyba Amerykanka Venus Williams.

- Tak, Venus to fenomen, bo takie rzeczy się nie zdarzają. Nawet w męskim tenisie, gdzie wiek 32-33 lata oznacza w większości przypadków spadek formy i schyłek kariery. Wyjątkiem jest Szwajcar Roger Federer, który też jest ewenementem. Dla nas, tenisistów, każdy kolejny upływający rok ma ogromne znaczenie i wpływ na formę. Dlatego wszyscy są szalenie zaskoczeni, że Venus nie tylko wciąż gra, ale prezentuje chyba swój najlepszy tenis. Świetnie, że chce grać, że wciąż organizm jej na to pozwala.

Czy mimo braku zwycięstw w Wielkim Szlemie czuje się pani spełniona?

- Wiadomo, że każda z nas marzy o wygraniu choćby jednego turnieju wielkoszlemowego. Ale ja nie mogę narzekać na moją karierę, na moje osiągnięcia. Uzbierałam 20 tytułów, w tym triumf w WTA Finals. W ciągu ostatnich 10 lat prawie cały czas plasowałam się w czołowej dziesiątce. Dlatego - mimo iż dalej walczę o to, czego nie udało mi się jeszcze dokonać - czuję się jak najbardziej spełniona. Uważam, że w światowym tenisie dokonałam wiele.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.17 / 6

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 19.06.2018
GBP 4.920 złEUR 4.311 złUSD 3.732 złCHF 3.746 zł

Sport


Reklama

Drogi Czytelniku!

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych i personalizację treści marketingowych. Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszych usług. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne.

Zezwolenie na reklamę

Dzięki personalizacji pokazujemy Ci treści lepszej jakości, a dzięki zebranym danym możemy cały czas je doskonalić. Reklamy są dopasowane do Twoich potrzeb - dzięki reklamom finansujemy nasz rozwój. Dopasowanie pozwala nam wyświetlać ich mniej. Zapewniamy bezpieczeństwo Twoich danych. Zgodę na przetwarzanie danych możesz wycofać w każdej chwili na stronie Polityka Prywatności.

Chcielibyśmy poinformować naszych użytkowników jakie ich dane oraz w jaki sposób są przetwarzane oraz na jakich zasadach będą przetwarzane po 25 maja 2018 r. W dalszej części można znaleźć więcej informacji na ten temat.

RODO 2018. Co to jest?

Dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE tzw. RODO (GDPR). Celem rozporządzenia jest doprowadzenie do pełnej harmonizacji prawa w ramach UE i swobodnego przepływu danych osobowych. W założeniu ma pozwolić mieszkańcom Unii Europejskiej na lepszą kontrolę ich danych osobowych oraz stanowić modernizację i ujednolicenie przepisów umożliwiających firmom ograniczanie biurokracji i korzystanie ze zwiększonego zaufania klientów.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie firma JD Blayer LTD - wydawca londynek.net z siedzibą w Londynie oraz nasi zaufani partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszych stronach do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jakie dane są przetwarzane i w jakim celu?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Londynek.net, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Dane są przetwarzane między innymi, aby:

  • - zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,
  • - pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem, Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania - oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Pragniemy też wspomnieć, że na większości stron internetowych dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych zaufanych partnerów.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz). Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.

Dlatego też proszę zaznacz przycisk "Tak, zgadzam się", jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania ze strony interneowej Londynek.net oraz przez naszych partnerów w tzw. plikach cookies, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.