Menu

46 stolic Europy w 3 lata!

46 stolic Europy w 3 lata!
Rodzina Kordaszewskich od zawsze uwielbiała podróże... Tu w tle przepiękny norweski krajobraz. (Fot. K. Kordaszewska)
Mało kto zwiedził wszystkie stolice Europy, ale są osoby, które postawiły sobie to za cel - i wyznaczyły nawet datę, do kiedy to ma nastąpić...

Projekt „46 stolic Europy”, jak to się zaczęło?

Nazywamy się Kasia (mama) i Asia (córka) Kordaszewskie i od 2013 roku prowadzimy bloga Podróże Kasi i Asi. Na początku był to jedynie nasz wakacyjny pamiętnik, a od 1,5 roku pracujemy nad blogiem jako marką. Odbyłyśmy już kilka ciekawych podróży: w 2014 roku przejechaliśmy (razem z tatą Marcinem) ponad 5 tysięcy kilometrów po Skandynawii, podziwiając fiordy, wodospady i historyczne zakamarki Norwegii; w 2015 ruszyliśmy na Zjednoczone Emiraty Arabskie, by jeździć na wielbłądach po pustymi, pływać z delfinami i podziwiać świat z najwyższego budynku Burj Khalifa. W 2016 roku po raz pierwszy ruszyłyśmy na Ukrainę, a później poleciałyśmy wypocząć na greckiej plaży. Świat ciągle nas ciekawi.

Asia już wie, że kwiaty w Amsterdamie pachną wyjątkowo... (Fot. K. Kordaszewska)

W tym roku, a dokładnie w maju, siedziałam (Kasia) w swoje urodziny przed komputerem i przerzucałam otchłań podróżniczych informacji. Całkiem przypadkiem trafiłam na wywiad z Pawłem Kałczakiem, który przez 15 lat, niespiesznie zdobywał na własną rękę wszystkie 46 stolic Europy. BINGO! "Też tak chcę" - pomyślałam! Jestem jednak już za stara na to, by było to osiągnięciem, więc może Asi spodoba się ten pomysł.

Asia ucieszyła się na myśl o podróżach w kolejne nieznane zakątki. Już jako 4-latka miała w pokoju mapę i zaznaczała na niej miejsca, w których była. Dziś w jej pokoju wiszą 3 mapy: Polski, Europy i świata. Na każdej z nich szpilki.

Jednak jeśli już zwiedzać Europę, to może coś więcej? Może jest taki Rekord Guinessa?

Napisałyśmy do poznańskiego Biura Rekordów. To jedyne polskie biuro, które pomaga przy biciu oraz ustalaniu rekordów Polski oraz Guinessa. Odpowiedzieli na drugi dzień, po wysłaniu zapytania:

"Rekord nie istnieje i na poziomie światowym nie można go ustalić, bo nie może się ograniczać tylko do krajów europejskich. Ograniczenia terytorialne nie są dopuszczalne przy rekordach Guinessa. Możecie jednak spróbowac pobić obecny rekord dotyczący odwiedzenia wszystkich stolic świata lub ustalić nowy rekord na poziomie Polski dla stolic europejskich".

Tak, chcemy! Miesiąc później opłaciłyśmy Rekord Polski i dzięki uprzejmości biura zostało nam zaliczone 7 już odwiedzonych stolic: Oslo, Warszawa, Praga, Amsterdam, Budapeszt, Berlin, Kopenhaga. Nasze rekord rejestrujemy na specjalnej stronie http://podrozekasi.blogspot.com/p/lp.html.

Praski zegar astronomiczny, pochodzący jeszcze ze średniowiecza. (Fot. K. Kordaszewska)

Rekord rozpoczęłyśmy 21 czerwca 2017 roku. Przewidywana data zakończenia to 27 lutego 2020, ponieważ Asia 28 lutego skończy 11 lat. Chciałaby zapisać się jeszcze jako 10-letnia rekordzistka Polski.

Rekord ma na celu odwiedzenie 46 stolic europejskich: Albania - Tirana, Andora - Andora, Austria - Wiedeń, Belgia - Bruksela, Białoruś - Mińsk, Bośnia i Hercegowina - Sarajewo, Bułgaria - Sofia, Chorwacja - Zagrzeb, Czarnogóra – Podgorica, Czechy - Praga, Dania - Kopenhaga, Estonia - Tallin, Finlandia - Helsinki, Francja - Paryż, Grecja - Ateny, Hiszpania – Madryt, Holandia - Amsterdam, Irlandia – Dublin, Islandia - Rejkiawik, Kazachstan - Ałma-Ata, Liechtenstein - Vaduz, Litwa - Wilno, Luksemburg - Luksemburg, Łotwa - Ryga, Macedonia - Skopie, Malta - Valletta, Mołdawia - Kiszyniów, Monako – Monako, Niemcy – Berlin, Norwegia - Oslo, Polska - Warszawa, Portugalia - Lizbona, Rosja - Moskwa, Rumunia - Bukareszt, San Marino - San Marino, Serbia - Belgrad, Słowacja - Bratysława, Słowenia - Lublana, Szwajcaria - Berno, Szwecja - Sztokholm, Turcja – Ankara, Ukraina - Kijów, Watykan – Watykan, Węgry - Budapeszt, Wielka Brytania - Londyn, Włochy - Rzym.

Asia w Oslo, Pradze i Amsterdamie

Każda ze stolic jest inna, jednak każda jest bardzo ciekawa. Nie ma chyba miasta, w którym by nie odnaleźć pięknych budynków, miłych ludzi i pysznych potraw.

Oslo – to pierwsza europejska stolica, w której Asia postawiła nogę. Najliczniejsze miasto Norwegii, ale tym samym jedna z miejszych europejskich stolic. Da się w dużej mierze przejść ją pieszo i zobaczyć ważniejsze punkty na mapie. Jakie to punkty? Najbardziej znana jest chyba Opera Tańca i Baletu. Piękny biały budynek połyskujący w słońcu na tle błękitu wody. Tu docierają tłumy, bo znajduje się blisko dworca kolejowego w Oslo.  

Asia z mamą obok opery w Oslo. (Fot. K. Kordaszewska)

Od dworca do samego Pałacu Królewskiego na wzgórzu ciągnie się Karl Johans gate. Ulica pełna ludzi, sklepików, restauracji. Ceny w Oslo nie rozpieszczają naszych portfeli. Piwo potrafi kosztować od 70 zł w górę. Ludzie uśmiechają się i są bardzo pomocni. Rozkładasz mapę, nagle ktoś Cię zagaduje i pyta czy nie pomóc. Magia. W żadnej innej stolicy tego nie doświadczyłyśmy.

Docierając pod Pałac, w którym obecnie mieszka król Harald V, czujemy potęgę. Budynek jest ogromny. Główne skrzydło ma 100 metrów długości, a boczne po 40 metrów. U bram czuwa straż. Jeśli będziesz miał szczęście, trafisz na honorową zmianę warty. To niezwykły pokaz. Idąc dalej za pałac, docieramy do najbardziej niezwykłego europejskiego parku – Park Vigelanda. To park, w którym znajduje się 212 rzeźb ukazujących życie człowieka w jego najróżniejszych formach. Tylko trwaldziele się tu nie speszą, ponieważ każda postać jest naga. Małe dzieci, mężczyźni i kobiety, mimo iż z kamienia, dla niektórych ociekają erotyzmem. To unikatowe miejsce na mapie całej Europy.

Jedziemy dalej do Pragi - miasta, które przyciąga smażonym serem, pysznym piwem i pięknymi zabytkami. Najbardziej znany to chyba Most Karola. Codziennie setki turystów przechadza się nim, robiąc selfie lub przepływa pod nim po wodach Wełtawy. Robiłyśmy obie te rzeczy i nie umiemy wybrać tej ciekawszej. Z każdej strony most wygląda magicznie.  

Niedaleko znajduje się rynek i znany wielu Zegar Astronomiczny. I tu setki turystów tłoczy się, by zrobić jak najlepsze ujęcie. Na rynku ktoś puszcza bańki mydlane, a dzieci biegają za nimi jak oszalałe...

Most Karola w Pradze. (Fot. K. Kordaszewska)

Praga ma coś w sobie. Mimo tłoku, jest bardzo przyjemna.

Dla najwytrwalszych zostaje wspinaczka schodami na Zamek na Hradczanach. Zimą jest zdecydowanie mniej ludzi, a zamek nadal wygląda okazale. My polubiłyśmy Pragę. Odwiedziłyśmy ją już dwukrotnie i pewnie jeszcze wrócimy. Każda pora roku w tym mieście wygląda pięknie.

Jedna rzecz, której należy unikać, to naciągacze. Potrzymaj kwiatek, a może kolorowego gołębia i zaraz skasują cię 50 koron. To nam się nie spodobało. Ach... zapomniałyśmy jeszcze o jednym wyjątkowym miejscu – Tańczący Dom. To galeriia malarstwa i rzeźby, która mieści się w niezwykłym architektonicznie budynku. Z oddali wygląda jakby się bujał w rytm muzyki. Ciekawa konstrukcja i warto ją zobaczyć.

Amsterdam... to chyba nasza ulubiona stolica z trzech tu wymienionych. Dlaczego? Może dlatego, że odwiedziłyśmy ją pod koniec kwietnia, kiedy to ulice zasypują setki, a może i tysiące kwiatów. Holendrzy sadzą je dosłownie wszędzie.

Do tego wąskie kamieniczki, kanały, setki rowerów i sami mieszkańcy, którzy biegają w sweterkach kiedy to my marzłyśmy w kurtkach zapiętych po samą szyję.  

Amsterdam - miasto rowerów. (Fot. K. Kordaszewska)

Tak tak, wiemy że Amsterdam to miasto coffe shopów, ale my nie zawitałyśmy w żadnym z nich. Przykro nam, ale o nich tu nie opowiemy. Za to polecamy spacery po mieście i napis I AMamsterdam oraz prac Rembrandta.

W Amsterdamie nie mogło zabraknąć ręcznie malowanych chodaków. Asia kupiła sobie jedną parę i do dziś w nich chodzi po domu, co zapewne denerwuje sąsiadów, bo głośno tupią. Pływałyśmy również kanałami. Dzięki temu podziwiałyśmy EYE Film Insitute, A’DAM Toren czy budynek jak zielony okręt o nazwie NEMO. Amsterdam przyjął nas słońcem i zupełnie inną wilgocią – to z tego powodu przeszywało nas zimno. A pamiątki? Kupiłyśmy dużo serów. Holendrzy kochają sery - i my także. Przywiozłyśmy chyba kilogram, bo więcej nie zmieściło się w plecaku.

Jakby ktoś zapytał, gdzie chciałybyśmy wrócić, nie umiałybyśmy odpowiedzieć. Każda z tych stolic była jedyna i wyjątkowa. W każdej cudownie się bawiłyśmy i po każdej mamy niedosyt. Weekend czy jeden dzień spędzony w tak ciekawych miastach, to na pewno za mało, by powiedzieć, że zna się je jak własną kieszeń. Mimo to bardzo gorąco polecamy te kierunki!

Portal londynek.net objął patronat medialny nad projektem "46 stolic Europy".

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.77 / 9

Komentarze


  • Nick
    11 sierpnia, 13:34

    Wielkie mi co, w dzisiejszych czasach to można machnąć Europę w jedne wakacje...

  • PabloWhodini
    11 sierpnia, 16:58

    A po co ona dziecka ze soba zabiera? Zeby co? Oryginalna byc? Rozglos I slawe zyskac dzieki dziecku? Nie rozumiem.

  • Gosc
    11 sierpnia, 16:59

    Do Nick- skoro to takie proste, to dlaczego sam nie pobijesz rekordu Guinessa? Aaaa, zapomnialam- nie masz czasu bo zajety jestes piciem polskich browarow w parku z innymi ziomalami. A i dogadac sie za granica, to tez pewnie duzy problem.
    Pani Kasi serdecznie gratuluje i zycze dalszych podrozy i bezpiecznych powrotow do domu.
    Dobrze, ze wychowuje pani corke na czlowieka z pasja.

  • Czytelnik
    11 sierpnia, 23:08

    gdyby nie lenk przed lataniem tez bym tak zrobil :)
    powodzenia :)

  • PabloWhodini2
    14 sierpnia, 15:34

    Zabiera corke bo chce zaszczepic w niej milosc do podrozy, pokazac swiat i roznorodnosc, nauczyc obowiazkowsci i przestrzegania zasad i poszanowania innych kultur. Tak mozna wymieniac by w nieskonczonosc. To smutne, ze dla Ciebie jest to nie do wyobrazenia. Najlepiej dac dziecku tablet do zabawy, miec je z glowy i niech samo sie wychowuje. A potem wyrosnie ta takiego samego patusa jak PabloWhodini i jemu podobni.

  • PabloWhodini
    14 sierpnia, 15:57

    PabloWhodini 2. Cieciu jeden. Dla twojej marnej swiadomosci lepiej jest mnie zapytac gdzie nie bylem. Cwoku czerpiacy wiedze o swiecie z tvn albo polsatu, chlejacy browary buraku. Patalogia to cie stworzyla i wykreowala na polusa nie Polaka. A skad jestes z Lomzy czy Bialego Stoku. Discopolowcu paskudny, ty smutny Marianie z PGR-U.

  • PabloWhodini2
    15 sierpnia, 16:18

    Dla twojej wiadomosci- nie mam polskiej telewizji od poczatku pobytu w UK. Browarow tez nie pije. Z patologia nie mam do czynienia bo moi znajomi sa kulturalni i wyksztalceni, a nie jak ty. Skoro jestes dumnym Polakiem w dresie, to naucz sie poprawnie uzywac rodzimego jezyka i naucz sie prawidlowej pisowni polskich miast. Obyty, swiatowy czlowieku z Zabek p.Warszawa, co sie uwaza za mieszkanca stolicy.

  • Bezstronny
    15 sierpnia, 22:20

    Po pierwsze to Nick ma racje, bo w dzisiejszych czasach zaliczenie wszystkich stolic Europy w tak dlugim okresie jak 3 lata nie jest zadnym osiagnieciem. Po drugie PabloWhodini tez ma w pelni racje, bo po co ciagnie ze soba 8-letniego dzieciaka, ktory w przyszlosci z tych wycieczek i tak malo co bedzie pamietac. Najwyrazniej babsko ma parcie na szklo i jakakolwiek forme watpliwej "slawy", nawet poslugujac sie dzieckiem do osiagniecia celu. Po trzecie, to zastanawiam sie co trzeba miec w glowie, zeby jako dorosla osoba podniecac sie czyms tak dziecinnym jak bicie rekordow Guinessa itp.

  • Gosc2
    16 sierpnia, 11:21

    Smutne musicie prowadzic zycie skoro naprawde nic nie rozumiecie z tego artukulu. I tylko atakujecie p. Kasie (nie znam jej zupelnie, zeby nikt mnie nie oskarzal o stronniczosc). Osobiscie ja podziwiam i kibicuje, nawet jesli to nic wielkiego wedlug was.
    P. Kasiu- szerokiej drogi.

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 12.12.2017
GBP 4.765 złEUR 4.208 złUSD 3.571 złCHF 3.608 zł

Sport


Reklama