Menu

17 lat w drodze. Niezwykła rodzina podróżników z Argentyny odwiedziła Wyspy

17 lat w drodze. Niezwykła rodzina podróżników z Argentyny odwiedziła Wyspy
Argentyńska rodzina 2 miesiące gościła na Wyspach. (Fot. Facebook/Familia Zapp Family)
Mieli pojechać na pół roku. Wracają po 17 latach z czwórką dzieci "na pamiątkę". W sumie odwiedzili 100 państw. "Nie zobaczyliśmy 7 cudów świata, ale 7 milionów razy zachwyciliśmy się światem" - podkreśla niezwykła rodzina.
Reklama

Podróże zmieniają życie? Dla niektórych to sposób na życie. Takie właśnie wybrali Candelaria i Herman Zappowie, którzy planując półroczną podróż z Argentyny na Alaskę, nie spodziewali się, że ich wojaże przedłużą się do kilkunastu lat, a w tym czasie odwiedzą sześć kontynentów, zobaczą sto krajów, a na pamiątkę wyprawy przywiozą czworo dzieci.

Powoli żegnają się z podróżowaniem i z utęsknieniem spoglądają w stronę rodzinnej Argentyny. "Czas wracać do domu, tęsknimy już za bliskimi" - zdradzają.

"Wyspy? Najlepsze zostawiliśmy na koniec"

Candelaria, Herman i ich dzieci dosłownie kilka dni temu opuścili Wyspy. Ich wizytę w Wielkiej Brytanii i Irlandii można było śledzić na ich stronie Facebooka, którą obserwuje ponad 76 tysięcy fanów.

W Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii spędzili w sumie dwa miesiące, podsumowując podróż po Wyspach jednomyślnie mówią, że najlepsze zostawili na koniec.

Gorąco dziękowali Szkotom - napisali, że spotkali tu samych miłych ludzi. Jeden z obozów rozbili w pobliżu Loch Ness. Zdjęcia opatrzone były podpisem: "Jeśli jutro nie zobaczycie żadnego wpisu na naszej stronie, to znaczy, że był tu potwór...".

Zappowie dotarli do Szkocji. (Fot. Facebook/Familia Zapp Family)

Rodzina z Argentyny nauczyła zachwycać się ludźmi i miejscami, które odwiedza. "Pogoda w Szkocji? Jest piękna, trzeba tylko na to inaczej spojrzeć" - zapewnia Herman Zapp.

Poza Szkocją podróżnicy zawitali także do Anglii - byli w Londynie, Yorku, odwiedzili też Walię i Irlandię Północną oraz Irlandię. Wszędzie budzili sensację i spotykali z niezwykłą serdecznością. "Po prostu mamy szczęście do ludzi, wielu ma podobne pasje, podobną wrażliwość" - podkreślają Zappowie.

Istotnie, czytając komentarze pod ich wpisami na Facebooku przeważają słowa serdeczności od lokalnych mieszkańców. Zaproszeń, propozycji i miłych słów nie ma końca. Ludzie prześcigali się w propozycjach.

Podróż retro?

Podróż Zappów odbywa się niezwykłym wehikułem. Poruszają się autem wyprodukowanym w 1928 roku. 89-letni sedan, choć osiąga maksymalną prędkość 55 km/h, stał się niemal członkiem rodziny.

"Jak go nie kochać? Zawiózł nas do obozu pod Mount Everest, na pustynie w Chinach i Afryce" - podkreśla Candelaria w rozmowie z dziennikarzami BBC.

Skąd wzięli na to pieniądze?

Na to pytanie Zappowie muszą odpowiadać najczęściej podczas spotkań z ludźmi na całym świecie. "Niemal wszyscy mówią nam, że też chcieliby przeżyć taką przygodę, ale nie mają na to środków. Pytają nas, jak to zrobić, a my im mówimy, że prawdziwe podróżowanie zaczyna się wtedy, kiedy skończą się wam pieniądze" - tłumaczy w jednym z filmików wideo, opublikowanych na Facebooku Herman Zapp.

Przed wyruszeniem w półroczną trasę z Argentyny na Alaskę małżonkowie uzbierali 4 tys. dolarów. Kwota bardzo szybko „nie wiadomo kiedy” wyparowała. Zappowie byli akurat w Ekwadorze, gdzie panował głęboki kryzys i szalała inflacja.

Candelaria i Herman Zappowie z brytyjskimi policjantami. (Fot. Facebook/Familia Zapp Family)

Para desperacko szukała sposobu na zarobienie dodatkowych pieniędzy i dotarcie do celu wyprawy. Zaczęli więc sprzedawać namalowane przez Candelarię akwarele.

"Nie byłem pewny, czy to się uda, żartowałem w rozmowie z Candelarią, że tych rysunków nie kupiłaby nawet jej matka" - opowiadał Herman. Kilka rysunków wymienili na rękodzieła lokalnych rzemieślników, te wymieniali później na innym targowisku. Handel wymienny pozwalał im na kupno benzyny i pożywienia, potem już jakoś poszło. Ktoś wpadł na pomysł produkcji pocztówek, ktoś pomógł w wyprodukowaniu pierwszej książeczki, po niej powstała większa. Teraz mają też konta na portalach społecznościowych, tworzą filmiki i piszą.

"Coraz więcej nas"

Pierwotny plan, czyli dotarcie na Alaskę, zrealizowali nie po pół roku, ale dopiero po 4 latach, już z synkiem, Pampą, który urodził się w Greensboro w Karolinie Północnej. Na Alasce zdali sobie sprawę, że wcale nie mają jeszcze ochoty na stały powrót do domu. Na chwilę odwiedzili rodzinne strony, tam urodził się ich drugi syn, Tehue, po czym udali się w kolejną wyprawę. Ich córka Paloma, urodziła się w Kanadzie, a najmłodszy syn, Wallaby – w Australii.

Słynni podróżnicy nie ominęli Londynu. (Fot. Facebook/Familia Zapp Family)

Edukacją dzieci zajmuje się matka, która realizuje program szkoły w Argentynie, mają też zajęcia online i zdają wszystkie konieczne egzaminy.
"Podróż pomaga w kształceniu: w Londynie byliśmy w British Museum, widzieliśmy Loch Ness, stąpaliśmy po uliczkach Dublina. To wszystko zostanie w naszych sercach na zawsze i bardziej wyraźnie niż zobaczylibyśmy to wszystko w książkach i albumach" - uważa Candelaria.

Ludzkie znajomości

Największą wartością tych podróży są jednak dla rodziny Zappów ludzkie znajomości. Rodzina przez 17 lat gościła w domach około 3 tys. obcych im ludzi. Lokalni mieszkańcy pomagali im zdobyć żywność, zapewniali dach nad głową, częstowali, pomagali i urządzali długie pogawędki.
"Z każdego kraju pamiętamy ludzi, czy to pod piramidami w Egipcie, czy pod Big Benem w Londynie, serdecznych dusz nie brakuje" - zaznacza Candelaria.

"Nie jest trudno zaprzyjaźnić się w drodze, jedyny szkopuł polega na tym, że trzeba wyjechać i ruszać w dalszą trasę" - ocenia Pampa.

Teraz są w Holandii, ale po podróży po Europie wkrótce wrócą do Argentyny. Tęsknią już za rodziną z kraju, z którą do tej pory widywali sporadycznie.

Zappowie zapowiadają powrót do domu, ale z ich wojaży pozostają pamiątki: rodzina prowadzi stronę internetową, ma swój profil na Facebooku i publikuje książki z wyprawy. Ich fani domagają się kolejnej.

Samochód z 1928 roku był dla Zappów domem przez 17 lat. Na zdjęciu podczas obozu rodzinnego przy Loch Ness. (Fot. Facebook/Familia Zapp Family)

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.4 / 18

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 25.06.2018
GBP 4.912 złEUR 4.324 złUSD 3.709 złCHF 3.757 zł

Sport


Reklama

Drogi Czytelniku!

Pragniemy Cię poinformować, że nasza strona może dostosowywać treści do Twoich potrzeb. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie danych i personalizację treści marketingowych. Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki nim możemy finansować rozwój naszych usług. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne.

Zezwolenie na reklamę

Dzięki personalizacji pokazujemy Ci treści lepszej jakości, a dzięki zebranym danym możemy cały czas je doskonalić. Reklamy są dopasowane do Twoich potrzeb - dzięki reklamom finansujemy nasz rozwój. Dopasowanie pozwala nam wyświetlać ich mniej. Zapewniamy bezpieczeństwo Twoich danych. Zgodę na przetwarzanie danych możesz wycofać w każdej chwili na stronie Polityka Prywatności.

Chcielibyśmy poinformować naszych użytkowników jakie ich dane oraz w jaki sposób są przetwarzane oraz na jakich zasadach będą przetwarzane po 25 maja 2018 r. W dalszej części można znaleźć więcej informacji na ten temat.

RODO 2018. Co to jest?

Dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE tzw. RODO (GDPR). Celem rozporządzenia jest doprowadzenie do pełnej harmonizacji prawa w ramach UE i swobodnego przepływu danych osobowych. W założeniu ma pozwolić mieszkańcom Unii Europejskiej na lepszą kontrolę ich danych osobowych oraz stanowić modernizację i ujednolicenie przepisów umożliwiających firmom ograniczanie biurokracji i korzystanie ze zwiększonego zaufania klientów.

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Administratorami Twoich danych będzie firma JD Blayer LTD - wydawca londynek.net z siedzibą w Londynie oraz nasi zaufani partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszych stronach do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jakie dane są przetwarzane i w jakim celu?

Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez Londynek.net, w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Dane są przetwarzane między innymi, aby:

  • - zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,
  • - pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem, Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania - oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Pragniemy też wspomnieć, że na większości stron internetowych dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych zaufanych partnerów.

Jakie masz prawa w stosunku do Twoich danych?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych?

Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz). Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.

Dlatego też proszę zaznacz przycisk "Tak, zgadzam się", jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania ze strony interneowej Londynek.net oraz przez naszych partnerów w tzw. plikach cookies, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.